14/06/2026
🎨 Może to dziwne, ale ja widzę w tym sztukę... ☀️
Słuchajcie, wystarczyła chwila nieuwagi, taras i mocne słońce, żeby moja świeca na baterie całkowicie się stopiła. Większość osób pewnie wrzuciłaby ją do kosza, ale kiedy na nią popatrzyłam, pomyślałam, że to gotowy eksponat do galerii sztuki nowoczesnej 😆 Dumnie nazwałam ją „Świeca upadła”. ❣️
Kiedy na nią patrzę, do głowy przychodzą mi całkiem poważne myśli. Ta bryła poskręcała się w tak niesamowity, bolesny sposób, że widzę w niej idealny obraz człowieka upadłego. Kojarzy mi się to z depresją, z momentem, kiedy życie tak mocno nas dociska, że tracimy swój dawny kształt, łamiemy się i przeżywamy wewnętrzny kryzys.
Jest w tym też coś z mistycyzmu. Cały środek z bateriami dosłownie wypadł z tej obudowy i bezradnie zwisł na dole... a mimo to ta świeca wciąż działa i tli się w środku. Dla mnie to niesamowity symbol tego, że nawet kiedy człowiek czuje się całkowicie zniszczony przez los, to ta wewnętrzna iskra uparcie nie chce zgasnąć ❣️
Gdyby postawić ją w galerii na białym postumencie pod dobrym światłem, dobrym opisem ludzie staliby przed nią w milczeniu. Ta sytuacja niesamowicie mnie natchnęła – poczułam, że chyba właśnie odkryłam swoje prawdziwe powołanie i ukryty talent 😅 Ta jedna świeca dała mi takiego kopa, że mam ochotę tworzyć więcej takich emocjonalnych rzeczy.
Ta świeca zostaje ze mną na stałe jako mój pierwszy oficjalny, rzeźbiarski eksponat. Ma w sobie zbyt wiele smutnego piękna, żeby wylądować w śmietniku.
A co do tej słynnej emerytury dla artystów zawodowych, o której teraz tak głośno... Jak myślicie, ZUS uzna mi ten tarasowy debiut, czy muszę jutro iść stopić na słońcu coś większego, żeby zaczęli naliczać mi składki? 😉🤣🤣🤣
Składajcie zamówienia, póki jestem tania! 🕶️👇
#