08/10/2026
Moja głowa od zawsze była pełna pomysłów.
Moje ADHD od zawsze podsuwało mi nowe hobby.
Kończyłam tak szybko, jak zaczynałam.
Szydełko, makrama, biżuteria, szycie i jeszcze wiele innych.
Po diagnozie ADHD myślałam, że to właśnie ono sprawia, że nie wytrzymuję w nowych pasjach.
Ale niespodzianka. Zaczęłam odkrywać, że nie zawsze chodziło o ADHD.
To był mój wewnętrzny krytyk.
Dziś znów się odezwał. Tylko inaczej.
Najpierw wyszukiwał milion zadań, żebym tylko nie zrobiła pracowni.
Skończyłam urządzać wymarzoną pracownię.
I co?
I znów on.
„Zostaw. Ugotuj. Posprzątaj. Zrób coś pożytecznego.”
Już wiem, co za tym stało.
Strach.
Ten mały wewnętrzny głosik, który uparcie powtarzał:
„A co, jeśli się nie uda?”
No i co?
No nico. Przecież już się udało. 😍
Mam pracownię.
Mam farmę.
Spełniam marzenia.
Nowa przestrzeń. Nowe pomysły. Silniejsza ja. 💪