12/03/2026
Mówię wam, człowieki… 🐶
Żeby mi się tak chciało, jak mi się nie chce.
Leżę sobie elegancko, odpoczywam zawodowo (bo ktoś musi pilnować kanapy) i nagle patrzę – w domu jakieś dziwne poruszenie.
Panciowie latają z kąta w kąt jakby ktoś rzucił hasło „KIEŁBASA ZA DARMO”. 😳
I powiem wam jedno: afera goni aferę.
Po całym domu stoją jakieś niebieskie worki z ubraniami. Duże. Małe. Pełne. Puste. Jedne pachną jak spacer, inne jak „nie wiem, ale nie ufam”.
Ja tylko leżę i obserwuję sytuację strategicznie z poziomu łóżka.
I tak sobie myślę…
Dopiero co przyzwyczaiłam się do bloku!
Już wiedziałam, gdzie echo najlepiej niesie szczekanie, gdzie pani z parteru ma najciekawsze zapachy i w którym miejscu na trawniku dzieją się najważniejsze psie sprawy… 🐾
A tu znowu coś kombinują.
Panciowie coś pakują, coś noszą, coś planują…
Patrzę na to wszystko i dochodzę do jednego wniosku:
To zdecydowanie nie jest moja sprawa.
Ja mam bardzo napięty grafik:
– spanie
– drzemka
– kontrola lodówki
– spacer
– powrót do spania
Także dobra…
Ja wracam do odpoczywania.
Niech sobie robią co chcą.
Jak będzie przeprowadzka, to mnie obudźcie… najlepiej zapachem parówki. 🌭😴