Jest to przestrzeń, w której dzielę się z Wami swoją pasją do szydełkowania i tworzenia świec. Moje prace trafiając w Wasze ręce otwierają krąg dobra - uszczęśliwiają Was oraz wspierały w chorobie moją kochaną córeczkę Julię. Zaczarowane Szydełko (tak początkowo nazywała się strona) powstało dzięki niej, teraz działa dla niej. Jak zaczęła się moja przygoda z rękodziełem? Moje pierwsze prace powst
awały już w podstawówce, ale nie sądziłam wtedy, że szydełko stanie się w przyszłości tak ważną częścią mojego życia. Będąc w ciąży z Julcią postanowiłam odświeżyć dawną pasję tworząc maskotkę dla córeczki. Jak na pierwszy raz wyszła pięknie, co też zauważyli moi znajomi i tak wpadło kilka zamówień od nich. Rok później powstał fanpage „Zaczarowane Szydełko Wioletty Sośnickiej”. W tamtym okresie tworzyłam głównie misie, serię szydełkowych warzyw i owoców, kilka torebek, sukieneczki. Chusty zaczęłam tworzyć w trudnym okresie swojego życia, na oddziałach szpitalnych, przy łóżeczku córki. To co początkowo miało oderwać moją głowę od myśli krążących wokół chorego dziecka, okazało się mieć duże zainteresowanie wśród odbiorców mojego rękodzieła. Dziś jest to jeden z popularniejszych produktów mojej pracowni. Czego możesz spodziewać się po moich pracach? Moim pragnieniem jest by moje wyroby powodowały uśmiech na twarzy, by osoby noszące je czuły się jeszcze piękniejsze, otulone tym pięknem i ciepłem. Moje prace to gwarancja dokładności wykonania przy użyciu materiałów z najwyższej półki. Każda rzecz zrobiona na indywidualne zamówienie dopasowana jest pod klienta, jego styl oraz wytyczne i wskazówki. Zwracam uwagę by współgrały ze sobą kolory, wzory czy dodatki. W przypadku maskotek, pierwszymi odbiorcami są moje własne dzieci – to dzięki ich testom i uwagom mogę w poczuciu pełnego spokoju dopuścić do sprzedaży wykonane prace. Zaczarowana Pracownia powstała dzięki Julci, działała dla niej, a teraz pozostanie jej małą spuścizną ❤️ część prac dalej będzie pomagać 😊 głównie dzieciom z Zespołem Leigha.