10/12/2024
Nie wiem jak zacząć... Rzadko się zdarza, że brakuje mi słów... Cały poniedziałek starałam się opisać jak najlepiej, jak najdokładniej to, co czuję, to, co dla mnie zrobiliście. Czuję tyle emocji naraz, że ciężko ubrać to wszystko w sensowne zdania. Radość, szczęście, wdzięczność, wzruszenie, totalnie emocjonalny koktajl. To niezwykle czuć tyle emocji naraz. Bardzo mi zależy byście zrozumieli jakie to dla mnie ważne. Chcę, by te słowa trafiły do Waszego serca, jak Wy trafiliście do mojego, a zrobiliście to bezbłędnie w jego sam środeczek. Nie wiem jak Wam się za to odwdzięczę, dodaliście mi skrzydeł, jak ja dodaję je swoim aniołkom.
Odwiedziliście się nas tak tłumnie.. w najskrytszych pragnieniach, nie wymarzyłabym sobie takiego scenariusza. Jestem oszołomiona i zawstydzona. To był weekend cudów lub magia świąt, z pewnością coś mistycznego i niesamowitego.
Dziękuję Wam... Dziękuję, wprost z trafionego szczęściem serducha.
Dziękuję
za to, że jesteście,
za to, że dla Was spotkania z Nami to już tradycja,
za to, że na jarmark przyjeżdżacie tylko dla nas .... (To mi się w głowie nie mieści),
za to, że śpiewacie z nami kolędy,
za to, że możemy się przytulać,
za to, że zawsze macie dla nas dobre słowo i że chcecie w ogóle je nam mówić.
Dziękuję Wam za te uśmiechy,
Dziękuję za pokazywanie mi zdjęć, na których widać, gdzie teraz mieszkają nasze Aniołki i inne lepianki,
Dziękuję za Wasze kolekcje Naszych Aniołków, powtórzę, bo to nie-by-wa-łe (!) KOLEKCJE.
Wzruszam się ogromnie i nie powiem, łza się w oku kręci, ale to ze szczęścia.
Może to wszystko zbyt ckliwe i wylewne ale tak to czuję.
Chciałam to napisać, żebyście wiedzieli, jakie to dla mnie ważne... i że nie jest mi to obojętne, że bardzo cieszą mnie Wasze twarza, że kocham te spotkania, że mówię o Was swojej rodzinie, że nie traktuje Was jak klientów.
Dziękuję Wam ogromnie.
Będę pielęgnować te wspomnienia, bo są po prostu przepiękne.
Dziękuję Wam jeszcze raz Agnieszka.