02/01/2026
Okrągły, 50-ty nasz post zasługuje na poruszenie tematu, który tak właściwie jest rdzeniem naszych codziennych działań i znacząco wpływa na wiele decyzji, które podjęliśmy i stale podejmujemy. Na pierwszy rzut oka można by było stwierdzić, że jest nim wełna i szeroko pojęte jej przetwarzanie. Wełna jednak przyszła do nas później, jako efekt uboczny i wtórny do fundamentu naszej działalności, jakim jest szacunek do istot żyjących obok nas, troska o ich zdrowie i dobrostan, odpowiedzialność za życie, które jako ludzie powołaliśmy na ten świat. Nie chcemy dorzucać zwierzętom hodowlanym (i nie tylko) cierpienia - mają go aż nadto. Dlatego na co dzień bardzo ważne jest dla nas pielęgnowanie modelu współistnienia, a nie jednostronnej eksploatacji. Realizowanie potrzeb gatunkowych, możliwość spędzania czasu na pastwiskach, dobrej jakości jedzenie, opieka weterynaryjna, łagodne traktowanie i szacunek to minimum, którego w naszej opinii jesteśmy zwierzętom winni. Mamy głębokie przekonanie, że na takim układzie, oprócz zwierząt i środowiska, zyskuje również człowiek :)
Nawet najwspanialsza wełna i najpiękniejsza przędza staje się dla nas bezwartościowa, gdy jest okupiona niepotrzebnym cierpieniem, wynikającym często z zaniedbania, braku empatii, chęci zysku, uprzedmiatawiania zwierząt i egoizmu człowieka stawiającego się na szczycie tej skomplikowanej sieci połączeń, jaką wspólnie tworzymy.
Wiemy, że wiele i wielu z Was również zajmuje się opieką nad zwierzętami, przetwarzaniem wełny oraz tworzeniem z niej pięknego rękodzieła. Jakie jest Wasze zdanie w tej sprawie? Jesteśmy bardzo ciekawi Waszych przemyśleń :)