21/02/2026
PODSUMOWANIE TYMCZASOWEGO REMONTU
Kto pamięta mój pomysł samodzielnie wykonanego tymczasowego remontu za 100zł /m2 czyli budżet 10000zł?😆 Seria odcinków niestety z braku czasu upadła, a szkoda bo jednak to była zabawna pamiątka. Remont jednak został zrealizowany . Pytanie czy udało mi się zmieścić w budżecie.....
Stan domu - nowy, bez tynków, instalacji, wylewek sama golizna. Budżet w stosunku do zakresu prac był absurdalny.... Pomysł sam w sobie chyba najbardziej z moich pomysłów obłąkany Zrobiłam podsumowanie i..... nie udało się :-)🤣
Gdybym trzymała się planu, że ma być po prostu czysto i schludnie, ma być gdzie usiąść, zjeść i umyć się pewnie bym się zmieściła, ale jednak skoro nie miałam noża na gardle, a budżet nie był kwestią życia i śmierci to jednak odrobinę poszalałam(o ile te kwoty można nazwać szaleństwem 😆🤣
Całość łącznie z ogródkiem wyszła tak 🙂
1- Na elementy w teorii docelowe przeznaczyłam dodatkową kasę i są policzone osobno.
Na spokojnie mogłam się bez większości obyć lub rozwiązać inaczej, ale jak to mówią kto bogatemu zabroni😆-----------------------------10799,99zł--------107,99 ZŁ/M2
2 - Na remont tymczasowy też mogłam wydać mniej, ale jakby to ująć jednak te 100zł/m2 przekroczyłam, ach jak mogłam😂----------------12782zł --------127,82ZŁ/M2
Bawiłam się przy tym świetnie, na wszystko patrzyłam i nadal patrzę z przymrużeniem oka. Nie jest idealnie, bo nie musi. Wymyślałam na bieżąco, to na co akurat miałam ochotę, korzystając z tego co miałam pod ręką. Ulegałam fanaberiom wbrew logice i rozumowi, bo kto będzie np. rozmontowywał tą kuchnię kiedy przyjdzie czas, to nie wiem :-)))) Ścianki działowe, które pochłonęły sporo czasu chociaż mogłam je zrobić znacznie prościej. Kopanie dziury na kałużę, bo przecież kałuża w remoncie tymczasowym jest niezbędna 🙂 Schodyyy, oczywiste przecież jest to, że skoro uwielbiam wymyślać schody, to nie mogły powstać po najprostszej linii oporu. Dobrze, że nic mi się nie stało jak gruchnęłam razem z nimi poprawiając, bo przy 4 stopniu już mi czujność ze zmęczenia lekko sklęsła i postawiłam nogę nie tam gdzie mogłam. Półeczka w sypialni na przydasie przy łóżku też oczywiście musiała być. Sporo rzeczy, które tam są wykonane mogły w ogóle nie powstać, by plan został zrealizowany, ale są, bo jednak fanaberyjność moja nie zna granic😆 Mentalnie ten remont był dla mnie powrotem do czasów studiów, wolnej twórczości, zabawy bez stresu i spiny i jedynym kłopotem był wykradany każdy wolny czas, często późną nocą.
Ten szalony pomysł okazał się najbardziej genialnym pomysłem na jaki mogłam wtedy wpaść. Nie chciałam się porywać na żmudne dłubanie, szukanie ideału. Plan jest dosyć potężny, więc, gdybym miała czekać na jego realizację, to jeszcze długo bym sie tam w kałuży nie potaplała. Chciałam niezbędne minimum, by cieszyć się tym miejscem, a kiedy nadejdzie czas etapami zrealizować plan wykończenia docelowy. Pomimo delikatnego przekroczenia założonego budżetu, ach kto tego nie zrobił- Mam co chciałam. Za każdym razem, kiedy tam wchodzę cieszy i bawi mnie wszystko 🙂 i sobie myślę co ja tu odwaliłam... I cytując klasyka tylko jedna myśl mi przychodzi w moim tymczasowym remoncie : "Marian,tu jest jakby luksusowo" 😆🤪