11/05/2026
Remont „od nowa” w zabytkowej kamienicy to zawsze dialog: między historią a tym, jak chcemy dziś żyć.
Tu pozwoliłam przeszłości mówić szeptem, w proporcjach, sztukaterii, rytmie parkietu, a współczesności dodałam miękkości i światła.
Sypialnia miała być jak pauza od miasta.
Ciepła, spokojna, zmysłowa, ale bez nadmiaru.
Taka, w której poranne światło miękko sunie po lnianych tkaninach, a wieczorem wszystko zwalnia o kilka oddechów.
Lubię wnętrza, które nie próbują imponować za wszelką cenę.
Zamiast tego budują nastrój.
Dają poczucie bezpieczeństwa, harmonii i tej trudnej do nazwania lekkości, kiedy po prostu dobrze jest być.
Bo czasem największym luksusem nie jest to, co widzimy.
Tylko to, co czujemy 💫