25/04/2026
1000 POST - ciekawe kto doczyta do końca 😅
Dziś jedyne zawody, w których mogłabym wystartować, to pojedynek z chusteczką o pierwsze miejsce w ilości kichnięć. I niewykluczone, że byłabym bezkonkurencyjna 🤧
Ale choroba chorobą — serce i ręce zawsze uciekają tam, gdzie czują się najlepiej.
A że to dziś tysięczny post na Naminad, to naszło mnie na małą podróż sentymentalną.
Do miejsca, od którego to wszystko się zaczęło.
Do maszyny.
Kiedyś szyłam na niej zdecydowanie więcej. Miałam więcej czasu, więcej przestrzeni, więcej możliwości. Dziś wyciągam ją głównie wtedy, gdy trzeba uszyć podszewki do torebek i metki, a resztę mojego twórczego świata przejęło szydełko.
I nie będę udawać — bywało mi zwyczajnie szkoda, że pewne rzeczy potoczyły się inaczej, niż kiedyś sobie wyobrażałam.
Ale życie ma tę przewrotną mądrość, że zamyka jedne drzwi po to, żeby człowiek wreszcie zauważył drugie.
Bo gdyby nie brak miejsca, brak czasu i milion życiowych zakrętów, prawdopodobnie nigdy nie odkryłabym szydełka tak naprawdę.
A ono stało się czymś więcej niż hobby.
Stało się spokojem.
Terapią.
Oddechem.
Moją małą wolnością, kiedy świat dookoła pędzi zdecydowanie za szybko.
Przez ten tysiąc postów zmieniło się naprawdę wiele.
Zmieniłam się ja.
Zmieniło się moje patrzenie na tworzenie, na estetykę, na to, czego chcę i czego już nie chcę.
Zmienił się Naminad.
Ale jedno zostało niezmienne — wdzięczność.
Za każdą osobę, która tu została choć na chwilę.
Za każdą wiadomość.
Za każde zamówienie.
Za każde dobre słowo.
Za ludzi, których dzięki temu miejscu mogłam spotkać.
Bo prawda jest taka, że ten tysiąc postów to nie są tylko zdjęcia rzeczy.
To jest kawał mojego życia.
I dobrze, że jesteście w nim razem ze mną 🤍