29/05/2026
✨mandżurowy zawrót głowy ✨
Ten maj jest jak jazda bez trzymanki, ledwo co się zaczął, a już się kończy. Upłynął mi po wariacku kompletnie, w krzątaninie wśród różowych pudeł, w pośpiechu, niedoczasie, ale z uśmiechem. Bo biegam tak, jeżdżę, przemieszczam się i kursuję, a na ramieniu mam torbę, jaką zawsze chciałam nosić - wielką i kolorową, wygodną i przepastną. Noszę w niej, jak to kobieta - czasem laptopa i notatnik, bluzy na wszelki wypadek, strój na fitness, pudełko przekąsek na plażę, a czasem ser żółty i bułki na kolację.
I kiedy tak biegam i noszę, pakuję, naklejam te moje naklejki, psikam przesyłki perfumami, ganiam z nimi za kurierem, moja wyobraźnia jest w raju. Zastanawiam się bowiem codziennie - do czego założy swój różowy mandżur Marta? Czy Basi spodoba się jej panterka? W jakim domu zamieszka torba malinowa, a jakie podróże czekają na tę turkusową? Czy Krzysiek zamówił czerwoną dla Moniki tak bez okazji, czy może na urodziny?
Nie znam Was, ani nie widzę, nie mam pojęcia, co zrobicie z tymi torbami, ale mam w sobie jakieś takie ciepłe uczucie, kiedy o Was myślę. Że jesteście z mojej bandy. Że gdzieś tam, po całej Polsce, rozrzucone są różne kolorowe dziewczyny z wielkimi torbami. Noszą w nich laptopy, buty na fitness i bułki na kolację. Babki, które mają podobny vibe.
I to jest serio wspaniałe uczucie. Fajnie Was mieć ❤️