07/02/2026
Jeszcze daje się czuć zimę. Woda pamięta tęgi mróz zamknięta w lodowe ślizgawki. Wystarczy jeden promień słońca, by lód zaczął pękać. To ten moment zawieszenia między porą, która odchodzi, a tą, która zbiera dopiero siły. Jakby nie chciała odejść bez pożegnania. To ja na pożegnanie, proszę bardzo, namalowałam słoneczniki...
"Słoneczniki 2' , obraz na płótnie 50/70 malowany Akrylem.
......Dla ocieplenia atmosfery wstawiam mój wierszyk, który mi się napisało malując "Słoneczniki 1'
"Słoneczniki'
Wśród rozgrzanych od słońca słoneczników
zamieszał wiatr,
zaszumiał tak:
a skąd masz taką żółtą barwę jak złoto
och, ach,
Skąd? Z serca gorąca i ze słońca.
To moja ze słońcem genetyczna umowa na barwę gorąca,
na żółto - złote, szczęśliwe dni.