04/07/2026
Jezus najczęściej nie przychodzi w hałasie ani w tym, co spektakularne.
Przychodzi cicho. Delikatnie. Subtelnie.
W spokojnym poranku. W słowie Pisma Świętego, które nagle dotyka serca. W Eucharystii. W czyjejś życzliwości. W chwili modlitwy, kiedy pośród niepokoju pojawia się pokój.
Bóg nie narzuca swojej obecności. Czeka, aż otworzymy Mu drzwi naszego serca. Szanuje naszą wolność i z ogromną czułością zaprasza, abyśmy zaufali Jemu.
📖 „Oto stoję u drzwi i kołaczę. Jeśli ktoś posłyszy mój głos i drzwi otworzy, wejdę do niego...” (Ap 3,20)