09/02/2021
Efekt moich zmagań z tematem domku na zgłoszenie, do 35m2 zabudowy. Głównym założeniem było wyeliminowanie wad, z którymi boryka się większość budynków tego typu - brak wydzielonej strefy wejściowej (często wyjście na taras ze strefy dziennej, jest jednocześnie wejściem do budynku), ciasna łazienka, bardzo mała strefa dzienna (zazwyczaj da się zmieścić tylko sofę dwumiejscową), niewygodne wejście na antresolę po drabinie albo kaczych schodach, mało funkcjonalna kuchnia, cienkie ściany zewnętrzne, złe proporcje samej bryły budynku. Oczywiście wszystko w ramach obowiązujących przepisów. Spełniając powyższe założenia, udało się znaleźć miejsce na wiatrołap, w którym mieści się szafa na ubrania i jakieś siedzisko, w łazience mieści się umywalka normalnej wielkości, miska ustępowa, kabina prysznicowa oraz mała pralka. Kuchnia nie jest majstersztykiem ergonomii, ale udało się zachować właściwy ciąg roboczy i zmieścić takie sprzęty jak piekarnik, mikrofalówkę oraz zmywarkę. Coś za coś - mieści się w niej tylko lodówka o wysokości 90 cm. Idąc dalej - w strefie dziennej można zmieścić sofę narożnikową, na antresolę wchodzi się normalnymi schodami o szerokości biegu 80 cm. Sama bryła budynku jest połączeniem rozwiązań tradycyjnych i nowoczesnych. Elewacja pokryta gontem drewnianym, ukryte rynny i rury spustowe, przeszklenia w granicach rozsądku. Budynek posiada dwa zadaszone tarasy - wejściowy i jadalny - przy kuchni, oraz niezadaszony taras widokowy przy wyjściu ze strefy dziennej. Z takich technicznych spraw - wysokość budynku to 6m, konstrukcja - szkielet kanadyjski o ścianach grubości 30 cm, z czego izolacja to 20 cm - spełnia wymagania izolacyjności na rok 2021, własny zbiornik na wodę i ścieki, żeby dało się mieszkać w dziczy, z dala od cywilizacji. Na wizualizacjach wersja budynku, która nie jest na stałe powiązana z gruntem.