02/09/2026
Właśnie wróciłam z 5-dniowego treningu interpersonalnego prowadzonego w Meritum - Terapia i Rozwój Osobisty. Pozwoliłam sobie na kilka dni ciszy, żeby to wszystko w sobie poukładać, bo chociaż zawodowo pracuję z ludźmi od lat, to doświadczenie poruszyło zupełnie nowe struny.
Czym był dla mnie ten czas? Zderzeniem z własnymi nawykami i schematami, które powielam. Zauważeniem, co robię, gdy pojawia się trudniejsza emocja w grupie: czy uciekam w żart, czy próbuję zarządzać sytuacją, czy po prostu pozwalam sobie czuć. To była lekcja obecności bez czuwania nad scenariuszem – bycia w relacji tu i teraz, ze wszystkimi niewygodnymi pauzami i autentyczną bliskością.
Dla mojej pracy to był głęboki reset i potężny zastrzyk pokory.
Uważność na to, co niewypowiedziane, bo przecież łatwo doradzać komuś ścieżkę kariery z poziomu twardych kompetencji. Trening przypomniał mi, że pod decyzjami zawodowymi prawie zawsze kryją się lęki, potrzeba uznania i granice, których często nie potrafimy nazwać.
Zobaczona od środka dynamika grupowa dała mi jeszcze większą uważność na to, jak bezpieczna przestrzeń uwalnia prawdziwą odwagę do tworzenia i zmian.
Pozostaje ze mną "Mniej radzenia, więcej towarzyszenia". Wracam do gabinetu i sali warsztatowej z jeszcze większym szacunkiem do tempa mojego klienta. Moja rola to nie układanie czyjegoś życia, ale stwarzanie warunków, by człowiek sam zobaczył swój potencjał.
Wracam zmęczona, ale z niesamowitą lekkością. Gotowa na nowe spotkania – jeszcze bardziej otwarta, uważna i po prostu obecna.