19/10/2026
GRZYBOWY „KAWIOR” 🍄
Podpatrzyłem ten sposób na przetwarzanie grzybów u naszych wschodnich sąsiadów i od razu spodobał mi się pomysł. Szczególnie w kontekście niewielkich, przypadkowych zbiorów. Bo kiedy w koszyku mamy kilka podgrzybków, maślaków, dwie zielonki, mleczaja i trochę opieniek, to ile razy można robić zupę albo sos? 😅
A tu nie dość, że wychodzi coś pysznego, to jeszcze można przygotować większą porcję pasty i część wykorzystać na bieżąco.
Oryginalnie najczęściej spotykałem taki „kawior” z grzybów blaszkowych, szczególnie opieniek. I już wiem dlaczego!
Ja zrobiłem swoją wersję z mieszanki wszystkiego, co akurat miałem. Przeważały grzyby rurkowe, a jak wiemy, podgrzybki i maślaki lubią być śluzowate. W efekcie konsystencja wyszła nieco… kiślowata 😂 Smak za to pierwsza klasa! Jeśli nie przepadacie za taką teksturą, polecam zrobić kawior z samych grzybów blaszkowych.
SKŁADNIKI:
🍄 1 kg grzybów mieszanych
🧅 1 duża cebula
🥕 1 marchewka
🧄 2 ząbki czosnku
🥄 1 łyżeczka octu spirytusowego
🧂 sól i pieprz
🫒 olej roślinny
I od razu uprzedzę głosy „ło la boga, olej!” 😅 Jeśli robicie pastę do zjedzenia w ciągu kilku dni, możecie użyć masła. Sam olej nie sprawia jednak, że przetwór jest bezpieczny do przechowywania poza lodówką ale prędzej nam się to zachowa niż z masłem.
PRZYGOTOWANIE:
Grzyby, po wcześniejszym obgotowaniu gatunków, które tego wymagają, smażę na mocno rozgrzanym oleju, starając się je porządnie zrumienić. Odstawiam do wystudzenia.
Cebulę kroję w kostkę, marchew ścieram na tarce. Cebulę powoli rumienię na oleju, dodaję marchew i chwilę razem smażę.
Grzyby mielę na średnich oczkach maszynki i dodaję do warzyw. Smażę całość minimum 10 minut, mieszając i odparowując jak najwięcej wody. Na koniec dodaję sól, sporą ilość pieprzu, przeciśnięty czosnek i ocet.
Podaję na świeżym chlebie z masłem. Proste, leśne jedzenie, które smakuje obłędnie!
Ważne: jeśli chcecie zachować pastę na później, samo 15-minutowe pasteryzowanie nie gwarantuje bezpieczeństwa grzybowego przetworu przechowywanego w temperaturze pokojowej. Bez sprawdzonej metody utrwalania przechowujcie go w lodówce lub zamroźcie.
A teraz jestem ciekaw: robicie coś podobnego z grzybów, czy wszystkie zbiory lądują u Was w sosie i zupie? Dajcie znać w komentarzach! 🍄