06/09/2024
Znalazłem się w gronie 100 najbogatszych Polaków. 😉 A pisząc poważnie, we WPROST dzielę się definicją stylu “old money” w kontekście projektowym. Artykuł ilustruje zdjęciami moich zrealizowanych projektów.
OLD MONEY
Bezpośrednie tłumaczenie nie brzmi najlepiej. Dopiero dalsze skojarzenia z wysoką pozycją społeczną, fortuną, tradycją i klasą, pozwalają nam lepiej definiować styl, wyróżniający się jakością, harmonią i pozbawioną logotypów, dyskretną elegancją. Nazwa stylu jest bardziej kojarzona ze światem mody, ale takie cechy jak: odwołująca się do historii ponadczasowość, najwyższa jakość materiałów, ograniczona zależność od bieżących trendów, świadome tonowanie, to przecież elementy trafnie definiujące przestrzeń mieszkalną.
Staram się patrzeć na style projektowe nie tylko w kategoriach estetycznych. Wnętrza muszą odzwierciedlać styl życia. Odnosić się do rodzinnych tradycji. Podkreślać indywidualizm i kulturowe odniesienia mieszkańców. Częściej współpracuję z osobami, które cenią sobie przeżyte doświadczenia i pielęgnują wspomnienia. Bliższa jest im twórcza kontynuacja niż rewolucyjne zmiany. Dlatego, odnoszący się do pierwszych dziesięcioleci XX wieku, historyzujący styl „Old Money” jest mi bliski. Doskonale znajdują się w nim odziedziczone meble, księgozbiory, sztuka i cenne przedmioty. To są wnętrza otwarte, które bez zaburzenia projektowej estetyki, mogą być uzupełniane kolejnymi kolekcjonerskimi zdobyczami. Nie są one jednak tymi pięknymi przedmiotami przytłoczone. Są zdefiniowane konsekwencją projektową, monochromatycznością, jednorodnością stosowanych detali dekoracyjnych i selekcją wysokogatunkowych, naturalnych materiałów. Projektując tworzę architektoniczne, jednorodne tło, które ma wnętrze uspokajać. Zapewniać mieszkańcom poczucie stałości i odpoczynek od dynamicznych zmian otaczającego ich świata.
Odniesienia do tradycji nie oznaczają rezygnacji z nowoczesnych technologii. Trudno wyobrazić sobie współczesne życie bez perfekcyjnie reprodukowanego dźwięku, wydobywającego architektoniczne akcenty i budującego nastrój oświetlenia, kontrolowanego termicznie i jakościowo powietrza, wreszcie, centralnego systemu pozwalającemu tymi instalacjami zarządzać. Ich implementowanie bywa trudne. Staram się by były możliwie niewidoczne.
Wyjątkowo ważne, przy projektowaniu wnętrz dla ceniących tradycję klientów, jest wzajemne poznanie i zrozumienie. Dotyczy ono także historii i kontekstu projektowanego miejsca. Cieszę się, kiedy mogę uczestniczyć w przedsięwzięciach polegających na przywracaniu świetności dawnym wnętrzom przy jednoczesnym ich uwspółcześnianiu. Ubolewam nad charakterystycznym dla Polski, brakiem jakościowej substancji historycznej.
zdjęcia: Hanna Długosz, Aneta Tryczynska, Piotr Gęsicki, Tomasz Markowski, Michał Przeździk Buczkowski, Yassen Hristov