04/09/2026
Żegnamy kwiaty wiosny, czekamy na kwiaty lata.
Moja ulubiona rzecz to, że co tydzień w paczkach kwiatowych jest inny zestaw kwiatów.
Wszystkie są z mojej uprawy, bo chcę pracować z kwiatami, które znam, które nie przebyły tysięcy kilometrów i są uprawiane ekologicznie. Tutaj jestem radykalna i odpuszczam tylko raz w roku - w grudniu.
Nie sądzę że to geniusz planowania upraw, raczej jakaś magia i mądrość natury, że wszystko co rośnie w danym momencie tak idealnie do siebie pasuje strukturą i kolorem. Czasem się mówi „what grows together, goes together” i tak jest u mnie zarówno na talerzu jak i w bukietach. W ogrodzie lubię mieć wszystkiego po trochę, żeby było różnorodnie, a poza tym jak coś się nie uda to nadrabia reszta.
Tej wiosny wyhodowałam pierwszy raz lewkonie, orlaye i ostróżki. Zmarnowałam kilka tacek rozsad, których ciągle nie było gdzie posadzić. Część planu wysiewu skreśliłam, bo najpierw muszę dopilnować tego co już rośnie.
Od pierwszej połowy kwietnia mam bez przerwy kwiaty na bukiety, które zawożę na Targ Pietruszkowy, a w dodatku żadne nie zostają bez właścicieli i to jest serio sukces.
🌸🌸🌸
kupuj kwiaty lokalnie | kwiaty bez okazji | kwiaty sezonowe | uprawa kwiatów | kwiaty cięte