13/01/2026
Powoli wtaczamy się w ten nowy rok.
Robimy kubki „buzie”. Paweł toczy je na kole, potem ja formuje. Mam z tymi kubkami burzliwą relację. Od „już w życiu żadnego nie zrobimy” po „dobra, spoko są, ludzie je lubią”. Nieraz nawet dostajemy wiadomości, że to czyjś ulubiony kubek.
Ogólnie mam takie przemyślenia, że teraz, żeby zarobić jakieś sensowne pieniądze na ceramice, to najrozsądniej byłoby robić ze cztery modele kubków i się tego trzymać. Łatwiej reklamować, łatwiej pakować, nie trzeba ciągle czegoś testować.
Niestety rozsądek nie jest najwyraźniej naszą najmocniejszą stroną 😉. Tak poważnie, to po prostu chyba byśmy się zanudzili robiąc w kółko to samo. Ale do naszych sprawdzonych modeli jednak wracamy. Jakaś stabilność musi być.