Sercodzieło

Wskazówki dojazdu

Sercodzieło Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od Sercodzieło, Sklep z artykułami artystycznymi, Barska, Ochota.

Dzisiaj opowiem Wam o tej części mojego życia, której na Sercodziele prawie nie widać.Znacie mnie przede wszystkim od st...
14/10/2026

Dzisiaj opowiem Wam o tej części mojego życia, której na Sercodziele prawie nie widać.

Znacie mnie przede wszystkim od strony rękodzieła. Od pomysłów, materiałów, projektów i rzeczy, które powstają dzięki pracy rąk i wyobraźni.

Ale na co dzień prowadzę też drugą firmową historię - Przyjazną Księgową.

I nie, nie zajmuję się wyłącznie księgowaniem faktur. 😊

Pomagam małym przedsiębiorcom, organizacjom i osobom, które próbują odnaleźć się w świecie przepisów, obowiązków i formalności. Tłumaczę, porządkuję, szukam rozwiązań. Często po to, żeby ktoś mógł później działać już samodzielnie.

To zresztą łączy moje dwa światy bardziej, niż mogłoby się wydawać. Bo doskonale wiem, jak wygląda prowadzenie małej działalności od strony człowieka, który nie tylko musi coś stworzyć, ale jeszcze to wycenić, sprzedać, rozliczyć i znaleźć czas na całą resztę.

Trzy lata temu po raz pierwszy wystartowałam w konkursie Kursory Roku. Dostałam 41 głosów i bardzo się z nich cieszyłam.
W tym roku wróciłam do konkursu, bo Przyjazna Księgowa przez te trzy lata bardzo się zmieniła.

Ale również dlatego, że znalazła się na zakręcie.

Nie wiem jeszcze, co będzie dalej. I właśnie teraz szczególnie potrzebuję odpowiedzi na pytanie, czy moja praca, wiedza i to, czym dzielę się z innymi, rzeczywiście są komuś potrzebne.

Nie chodzi mi przede wszystkim o nagrodę. Chodzi o poczucie, że to, co robię, ma sens.

Dziś trwa drugi dzień głosowania, jutro ostatni.

Jeśli macie ochotę wesprzeć tę drugą, mniej widoczną tutaj część mojej pracy, Przyjazna Księgowa bierze udział w Kursorach Roku 2026 w kategorii Firma Roku.

🔗 https://kursoryroku.pl/k/agnieszka-dziegielewska

A ja dziękuję, że jesteście. Także wtedy, kiedy pokazuję Wam coś więcej niż kolejne rękodzieło. 💛


Organizatorka Jestem Interaktywna Ola Gościniak
Patron mojej kategorii ifirma.pl

Startuję w konkursie Kursory Roku 2026 w kategorii Firma Roku. Do 15 października, godz. 23:59 trwa głosowanie publiczno...
13/10/2026

Startuję w konkursie Kursory Roku 2026 w kategorii Firma Roku. Do 15 października, godz. 23:59 trwa głosowanie publiczności. Jeśli chcesz mnie wesprzeć, głos oddasz tutaj:

https://kursoryroku.pl/k/agnieszka-dziegielewska


Organizatorka Jestem Interaktywna Ola Gościniak
Patron kategorii ifirma.pl

VAT w rękodziele - tak czy nie?
12/10/2026

VAT w rękodziele - tak czy nie?

O co właściwie chodzi z tym VAT-em? „Mam firmę, więc muszę doliczać VAT”? Niekoniecznie.

VAT jest czymś innym niż podatek dochodowy. Możesz więc legalnie prowadzić działalność, płacić PIT, a jednocześnie korzystać ze zwolnienia z VAT. Dokładniej: nie być podatnikiem VAT czynnym, nie doliczać VAT do swojej sprzedaży i nie rozliczać go w regularnie składanym JPK_VAT.

Jednym z najczęściej stosowanych jest zwolnienie ze względu na wartość sprzedaży, nazywane zwolnieniem podmiotowym. Od 1 stycznia 2026 roku jego limit wynosi 240 000 zł rocznie.

I od razu ważne doprecyzowanie: chodzi o wartość sprzedaży, a nie o dochód. Od tego limitu nie odejmujesz kosztów papieru, kleju, materiałów, opakowań ani połowy zawartości pracowni kupionej „bo kiedyś na pewno się przyda”. Możesz mieć 230 000 zł sprzedaży, wysokie koszty i stosunkowo niewielki dochód, a mimo to znajdować się już bardzo blisko limitu VAT.

Jeżeli rozpoczynasz działalność w trakcie roku, nie zawsze dostajesz do wykorzystania całe 240 000 zł. Limit ustala się proporcjonalnie do okresu prowadzenia działalności w danym roku.

Trzeba też sprawdzić, co właściwie sprzedajesz. Ustawa przewiduje towary i usługi, przy których ze zwolnienia podmiotowego nie można korzystać bez względu na wysokość sprzedaży. Na tej liście znajdują się między innymi usługi prawnicze i doradcze, usługi jubilerskie oraz niektóre towary sprzedawane na odległość, w tym preparaty kosmetyczne i toaletowe.

To ważne także dla rękodzielników. Sam fakt, że firma jest mała, produkt powstaje własnoręcznie, a sprzedaż odbywa się głównie przez internet, nie rozstrzyga jeszcze sprawy. Trzeba sprawdzić konkretny rodzaj produktu i sposób sprzedaży.

Jeżeli korzystasz ze zwolnienia, nie doliczasz VAT do ceny swojej sprzedaży. Jednocześnie nie odliczasz VAT zawartego w cenach firmowych zakupów. Dla Ciebie materiał kupiony za 123 zł kosztuje więc całe 123 zł, a nie 100 zł netto.

Po rejestracji do VAT sytuacja się zmienia: rozliczasz VAT od sprzedaży, ale możesz też — na zasadach przewidzianych w przepisach — odliczać VAT od zakupów związanych ze sprzedażą opodatkowaną. Dlatego VAT nie zawsze oznacza po prostu: „oddaję państwu 23% całej sprzedaży”. Znaczenie mają również ponoszone koszty, właściwa stawka VAT i to, kim są Twoi klienci.

Przy sprzedaży dla osób prywatnych pojawia się jednak bardzo praktyczny problem: klient patrzy na cenę końcową.

Jeżeli dzisiaj sprzedajesz produkt za 100 zł i korzystasz ze zwolnienia, całe 100 zł jest wartością Twojej sprzedaży. Jeżeli później ten sam produkt zostanie objęty stawką 23% VAT, masz dwie podstawowe możliwości.

Możesz podnieść cenę do 123 zł, aby zachować 100 zł ceny netto. Tylko że klient, który nie odlicza VAT, zobaczy po prostu podwyżkę ze 100 do 123 zł.

Możesz też pozostawić cenę 100 zł. Wtedy przy stawce 23% kwota netto wyniesie około 81,30 zł, a około 18,70 zł będzie podatkiem VAT. Część tego podatku może zostać pomniejszona o VAT z zakupów, ale nadal zmienia się ekonomia całej sprzedaży.

I właśnie dlatego o VAT warto pomyśleć wcześniej, nawet jeśli dzisiaj do limitu jest Ci bardzo daleko.

Jakie są perspektywy Twojego biznesu? Czy ma pozostać niewielki, czy planujesz zwiększać sprzedaż? Czy Twoimi klientami są głównie osoby prywatne, dla których liczy się cena brutto, czy firmy, które mogą odliczyć VAT? Czy w obecnych cenach masz margines pozwalający kiedyś przejąć część podatku na siebie? Czy rynek zaakceptuje podwyżkę? A może już od początku warto budować ceny tak, żeby przyszłe wejście w VAT nie wymagało nagłego skoku o kilkanaście lub nawet 23%?

Najmniej wygodny moment na zastanawianie się nad tym wypada zwykle wtedy, gdy do limitu zostało kilka tysięcy złotych, zamówienia właśnie zaczynają pięknie rosnąć, a Ty odkrywasz, że przekroczenie limitu nie następuje dopiero od kolejnego roku.

Zwolnienie traci moc już od czynności, którą limit został przekroczony. Jeżeli więc całe zamówienie powoduje przekroczenie limitu, VAT obejmuje tę transakcję, a nie dopiero następną.

Dla większości osób rozpoczynających niewielki biznes rękodzielniczy VAT nie musi oznaczać natychmiastowej rejestracji jako podatnik VAT czynny. Nie powinien jednak być też problemem odkładanym do chwili, w której księgowa zadzwoni z informacją: „No dobrze, właśnie weszłaś w VAT”.

A jeśli prowadzisz działalność nierejestrowaną? Ona również nie zapewnia automatycznej „niewidzialności” dla VAT. W rozumieniu ustawy o VAT możesz być podatnikiem także bez wpisu do CEIDG. Nadal trzeba więc sprawdzić rodzaj sprzedaży, możliwość korzystania ze zwolnienia i ewentualne wyłączenia.

Mały biznes może korzystać ze zwolnienia z VAT. Dobrze jednak, żeby było to świadome rozwiązanie, a nie podatkowa niespodzianka czekająca za rogiem.

30/09/2026

Jedno z przekonań, które potrafi bardzo skutecznie opóźnić rozpoczęcie sprzedaży rękodzieła, brzmi: „Najpierw muszę zrobić sklep”. Nie musisz.

Żeby sprzedać pierwszą kartkę, maskotkę, biżuterię czy dekorację, naprawdę nie potrzebujesz od razu sklepu internetowego. Potrzebujesz natomiast zadbać o to, żeby osoba, której spodoba się Twoja praca, wiedziała, co zrobić dalej.

I tu zaczynają się schody. Pokazujemy zdjęcie pięknej rzeczy, ktoś myśli: „O, chcę!”, a potem… Nie wiadomo, czy rzecz jest na sprzedaż. Nie ma ceny. Nie wiadomo, czy jest gotowa, czy robiona na zamówienie. Nie wiadomo, ile trzeba na nią czekać. Nie wiadomo, czy można zmienić kolor albo rozmiar.

A na końcu pojawia się nieśmiertelne: „Zainteresowanych zapraszam na priv”.
I cała reszta procesu sprzedaży przenosi się do Messengera.

Oczywiście - można tak sprzedawać. Sama przez długi czas sprzedawałam Sercodzieło bez sklepu. Tylko warto odróżnić dwie zupełnie różne sytuacje.

Jeżeli klientka pisze do Ciebie, bo potrzebuje Twojej wiedzy, pomysłu i pomocy w dobraniu produktu, rozmowa ma wartość.

Przychodzi i mówi: „Potrzebuję prezentu dla mamy, która uwielbia ogród” albo: „Chciałabym szydełkowego misia dla malucha, ale takiego do przytulania”. I wtedy razem ustalacie, co właściwie powinno powstać. Rozmowa nie przeszkadza w zakupie - jest częścią zamówienia i częścią tego, za co klientka Ci płaci.

Ale wyobraź sobie inną sytuację. Pokazujesz gotową rzecz. Klientka chce dokładnie tę. I żeby ją kupić, musi napisać: „Czy jeszcze jest?”, „Ile kosztuje?”, „Jak zapłacić?”, „Gdzie podać adres?”, „Jak wysyłasz?”.

Tutaj rozmowa nie pomaga już wybrać ani stworzyć produktu. Po prostu ręcznie obsługujesz transakcję. I jeśli takich transakcji robi się coraz więcej, sklep może zacząć oszczędzać czas zarówno Tobie, jak i klientkom.

Dlatego sklep internetowy nie musi być pierwszym punktem na liście pod tytułem „zaczynam sprzedawać rękodzieło”.

Najpierw zadbaj o podstawy:
* podawaj jasno cenę, dostępność i termin realizacji;
* napisz, co można zmienić lub spersonalizować;
* powiedz, jak wygląda dostawa i płatność;
* a przede wszystkim - wyjaśnij klientce, jak może kupić.

A potem obserwuj. O co ludzie pytają? Które rozmowy pomagają Ci stworzyć dla nich coś odpowiedniego, a w których po raz pięćdziesiąty przepisujesz numer konta i pytasz o paczkomat?

Bo właśnie odpowiedzi na te pytania mogą Ci powiedzieć znacznie więcej o tym, czy już potrzebujesz sklepu, niż przekonanie, że „poważna firma powinna go mieć”.

Sklep to narzędzie. Nie certyfikat potwierdzający, że od dzisiaj naprawdę prowadzisz biznes. 😉

😊 Jutro pewien aniołek robi karierę konferencyjną. Pojutrze odbiera go klientka. Bo 28 września występuję na GIRLBOSSKIE...
27/09/2026

😊 Jutro pewien aniołek robi karierę konferencyjną. Pojutrze odbiera go klientka.

Bo 28 września występuję na GIRLBOSSKIE Summit z prelekcją: „Od «chcę!» do «kupione» bez sklepu. Jak zaprojektować sprzedaż rękodzieła bez koszyka”.

I kilka dni temu życie samo dostarczyło mi do niej idealny przykład. Zaczęło się od zamówienia szydełkowego aniołka. Rozmawiałyśmy o wzorze, możliwościach, wielkości… aż nagle padło: „A do przytulania, co byś proponowała?”

I okazało się, że aniołek ma być przytulanką dla małej dziewczynki. Czyli nagle trzeba było pomyśleć inaczej o wszystkim: konstrukcji, włóczce, usztywnieniu, oczach, elementach, które mogą być ciągnięte, szarpane i gryzione.

Ta rozmowa nie była więc zbędną „obsługą zamówienia”. Była częścią produktu. I właśnie o takich sytuacjach będę jutro mówić.

Moja prelekcja jest przede wszystkim dla osób, które tworzą i sprzedają własne produkty (albo właśnie chcą zacząć) i zastanawiają się, czy bez sklepu internetowego da się to zrobić sensownie.

Także dla tych, które już sprzedają przez wiadomości i nie wiedzą, czy rozmowa z klientką nadal wnosi wartość, czy może zaczynają po prostu ręcznie zastępować koszyk.

Bo czasem klientka potrzebuje rozmowy, żeby powstał właściwy produkt. A czasem potrzebuje po prostu przycisku „kupuję”.

📅 Jutro - GIRLBOSSKIE Summit.
🔗 https://girlbosskie.pl/summit/

Takie tematyczne Summity odbywają się w Paczce GirlBosskich co miesiąc. Poza nimi Paczka to również szkolenia, spotkania, wymiana doświadczeń i cała społeczność kobiet prowadzących swoje biznesy.

Jeśli chcesz do niej dołączyć, możesz skorzystać z mojego kodu polecającego REF8H5KBH5D6B - dostaniesz wtedy 20 zł na pierwsze zamówienie w Paczce.
🔗 https://girlbosskie.pl/paczka

A ja wracam do aniołka.
Bo status na dziś wygląda następująco:
prelekcja - nagrana ✔️
aniołek - termin nieprzesuwalny 😊

W warsztaciku Sercodzieła pojawiło się coś nowego. A właściwie na razie pojawił się twórczy bałagan. 😁Kawałki plastyczne...
20/09/2026

W warsztaciku Sercodzieła pojawiło się coś nowego. A właściwie na razie pojawił się twórczy bałagan. 😁

Kawałki plastycznej masy termoutwardzalnej, narzędzia, pierwsze elementy, próby, poprawki i żywica UV czekająca na swoją kolej.

Żywicę już znacie, bo pojawiała się u mnie wcześniej. Tym razem postanowiłam jednak sprawdzić, co się stanie, kiedy połączę ją z zupełnie innym materiałem.

Mam już plan. Mam pierwsze próby. Wiem też, co z tego ostatecznie powstanie - i nawet wiem, że jedną z tych rzeczy będziemy robić już w październiku na warsztatach w Fundacji Światło-Życie. I nie tylko tam 😉

Ale gotowego efektu jeszcze Wam nie pokażę. Po pierwsze dlatego, że jeszcze go nie ma.

Po drugie - skoro raz mam okazję zrobić tajemniczą zapowiedź, to zamierzam ją wykorzystać. 😁

Ciąg dalszy nastąpi.

Czekoladki może dać każdy. Ale jeśli mają zostać zapamiętane trochę dłużej niż do momentu zjedzenia ostatniej kostki, mo...
19/09/2026

Czekoladki może dać każdy.

Ale jeśli mają zostać zapamiętane trochę dłużej niż do momentu zjedzenia ostatniej kostki, można je ubrać. 😉

Zwykła tabliczka czekolady może dostać własne, ręcznie robione opakowanie. Pudełko Merci, Raffaello czy Ptasiego Mleczka też nie musi wyglądać dokładnie tak, jak zdjęte ze sklepowej półki.

Można je opakować specjalnie dla osoby, której chcemy je podarować - dobrać kolory, napis, dekoracje, dodać życzenia albo drobny detal, który sprawi, że zwykłe słodycze staną się już całkiem osobistym prezentem.

Bo okazji do dawania słodkości mamy mnóstwo. Urodziny, imieniny, podziękowania, święta, drobne „pomyślałam o Tobie” bez żadnej okazji…

A najbliżej? Choćby Dzień Nauczyciela. Kiedy pół szkoły przychodzi ze słodyczami w prezentowych torbach, można przyjść ze słodyczami trochę inaczej. 😉

Na zdjęciach kilka moich wcześniejszych „ubranek” dla czekolady. A nowe właśnie zaczynają powstawać.

12/09/2026

Pomyślałam sobie, że można zrobić katalog rzeczy, które się zmieniają jak ulubione hobby zamienia się w biznes. Otwieram stawkę - z dzisiaj ;)

1. Nawet jak nie masz weny, to i tak musisz coś zrobić. i czasami "dziś dam z siebie wszystko" nie jest tym co "najlepsze co potrafię robić", a to jest frustrujące.

2. "Nie ma, że boli - ma boleć". Nie ma, że dziś boli mnie głowa, a w krzyżu rwie. I tak się trzeba pochylać nad jakąś robótką, liczyć oczka (a czasami naprawdę się wydaje, że liczenie do 48 przewyższa możliwości człowieka), coś tam wycinać czy przyklejać.

3. Nie ma, że chcesz iść spać. Te małe listki i kwiatki, które przywlokłaś ze zwykłego wypadu po paczkę, trzeba ułożyć do suszenia. I nie ma zmiłuj, te małe dziady nie poczekają do jutra tylko wezmą i zwiędną...

4. Zrobiłaś plany marketingowe, rozliczenie księgowe swojej firmy, budżet na kwartał i czujesz się jak królowa biznesu? Nic z tego, ostatecznie i tak kończysz dzień jak Kopciuszek, przebierając jarzębinowe kulki - pomarszczone na lewo do śmietnika, te ładne na prawo do zatopienia w żywicy...

5. Roślinki przestają być dekoracyjne, a zaczynają być surowcami. I nie wszystkie są miłe. Taki ostrokrzew w naturze jest świąteczny, elegancki i ma piękne czerwone kuleczki. A kiedy próbujesz go przygotować do wykorzystania nagle się okazuje, że liść jest dość sztywny, a zakończenia brzegu naprawdę potrafią być ostre i nagle się okazuje, że jesteś atakowana przez surowiec.

Kto da więcej?

11/09/2026

Adres

Barska
Ochota
02-315

Strona internetowa

Powiadomienia

Bądź na bieżąco: wyślemy Ci e-mail, gdy Sercodzieło opublikuje nowości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu, a subskrypcję możesz anulować w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij

Usługi Aranżacji Wnętrz w pobliżu