12/01/2026
Paweł Usiądek Konfederacja: W Niemczech legalny, w Polsce zakazany – piec kaflowy.
Piec kaflowy został wrzucony do jednego worka z prymitywnymi kopciuchami, mimo że z punktu widzenia fizyki spalania i sprawności energetycznej często nie ma z nimi nic wspólnego. Jak to możliwe, że w Polsce kolejne uchwały antysmogowe zakazują korzystania z pieców kaflowych, a w Niemczech wciąż one funkcjonuj? Oba państwa realizują ten sam cel narzucony przez unijne normy Ekoprojektu, czyli ograniczenie emisji pyłów. Różnica polega na tym, że Niemcy zostawili obywatelom realną drogę obrony, a Polska postawiła na ślepą biurokrację.
W Niemczech obowiązuje federalne rozporządzenie BImSchV, które wprowadza limity emisji, ale nie opiera się wyłącznie na papierach producenta. Jeśli piec powstał przed 2010 rokiem i nie ma tabliczki znamionowej, właściciel może przeprowadzić modernizację albo zlecić rzeczywisty pomiar emisji wykonywany przez kominiarza. Jeżeli badanie potwierdzi spełnienie norm, piec zostaje dopuszczony do użytkowania bezterminowo. Liczą się fakty, a nie brak formularza sprzed kilkudziesięciu lat. Niemieckie prawo rozumie, że rzemieślniczy piec kaflowy nie jest seryjnym urządzeniem, lecz precyzyjną konstrukcją akumulacyjną.
W Polsce zastosowano odwrotną logikę. Lokalne uchwały antysmogowe uznały brak certyfikatu za dowód winy. Nie istnieje procedura indywidualnego badania emisji, nie ma znaczenia realna sprawność ani sposób spalania. Brak dokumentu oznacza nakaz likwidacji często nawet 100-letniego pieca. To administracyjna pułapka, która delegalizuje całe tradycyjne zduństwo.
Tymczasem eksperci wskazują, że dobrze wykonany piec kaflowy osiąga sprawność rzędu 86 procent i bardzo niską emisję dzięki długiej drodze spalin i wysokiej temperaturze spalania sięgającej 1000 stopni. To urządzenie akumulacyjne, a nie prymitywny kocioł zasypowy. W krajach alpejskich takie rzemiosło jest chronione poprzez system indywidualnej oceny technicznej. U nas zastąpiono wiedzę urzędniczą tabelką.
Polski rząd odmawia obywatelom prawa udowodnienia tego faktu. Dopóki nie zostanie wprowadzona procedura rzeczywistych pomiarów emisji, tysiące sprawnych i ekologicznych pieców zniknie nie dlatego, że są szkodliwe, lecz dlatego, że nie pasują do urzędniczego formularza.