16/09/2026
W S P Ó Ł P R A C A płatna z Rebel Walls (na końcu galerii zdjęcie „przed”)
Kiedy wprowadziłam się do tego domu, a miałam tydzień na umycie domu po poprzednich właścicielach i odświeżenie kilku ścian, zaczęłam od pomalowania wszystkiego na biało (no dobrze, nie biało, na moją ulubioną złamaną biel). Pozwoliło mi to od nowa spojrzeć na te wnętrza. Jak by nie było, dla architekta nie jest to łatwe wprowadzać się do wnętrza, gdzie wszystkie decyzje (lokalizacja ścian, drzwi, nawet okien - bo była tu robiona duża przebudowa, kolor drzwi, okien, podłogi, armatura, kafle, ceramika łazienkowa...) zostały podjęte przez kogoś innego. Potrzebowałam jakiegoś świeżego startu. Dlatego też systematycznie zdzierałam większość tapet, które tu były i zaczęłam od „białego płótna”.
Po wstawieniu mebli, w większości tych, które miałam we wcześniejszym mieszkaniu (uwaga na marginesie: zauważyłam, że niestety rzadko przenosimy się z meblami, dlaczego? kiedyś meble przechodziły z pokolenia na pokolenie...tak też było w mojej rodzinie. A ja mam zamiar to kontynować, choć sama akurat niestety nie mam w zasadzie nic takiego rodzinnego, to kupuję meble, które przetrwają długo!) okazało się, że jednak ściana, na której tle się znajdują, potrzebuje podkreślenia.
I nie było łatwo wybrać tu tapetę, uwierzcie. Większość z nich podkreślałaby podłogę, która nie jest zła, ale zdecydowanie nie chcę jej wyróżniać! kiedy zobaczyłam ten wspaniały, autorski wzór w Rebel Walls, ciemniejszy na dole i jaśniejszy na górze, wiedziałam, że pasuje idealnie.
Zatonęłam zresztą w ich grafikach, i niebawem inny wzór zobaczycie w moim wiatrołapie... ale to będzie kolejna historia! Równie trudno było go tam dobrać, jako że musiałam wpasować się nie tylko w podłogę, ale i zastane drzwi oraz zabudowy na wymiar, włącznie z czerwoną skórzaną tapicerką siedziska przy wejściu!
Kasia