01/01/2026
Fontanna cezowa
Najdoskonalszy zegar to światło, które pamięta czas.
Ta lampa również nie powstała po to, by błyszczeć.. Powstała po to, by trwać jak najdłużej. A w tej trwałości – opowiadać.
Zaprojektowana jako prezent dla mojego brata na czterdzieste urodziny, stała się symbolicznym znakiem przejścia, świadkiem przemian, które zachodzą cicho – jak fala światła, która nie rzuca cienia, tylko wspomnienie.
Pierwsza wersja „Fontanny” powstała cztery lata temu.
Pożyczyłem ją później na Wood Design Festival, gdzie – już w tej pierwotnej formie – wzbudzała ogromne zainteresowanie.
Nadszedł odpowiedni moment, by wróciła do właściciela w nowej odsłonie. Dojrzalsza.
Jak czas, który nie płynie, lecz obraca się wokół własnej osi.
W tej nowej formie każde pasmo światła prowadzi osobną opowieść.
Zaprojektowane i wykonane przeze mnie główne źródło światła powstało na bazie diod LED RGB+WW+UV. Ukryta w jego wnętrzu sekwencja barw działa płynnie, subtelnie zmieniając nastroje całej konstrukcji. Potrafi rozświetlić wnętrze nawet przez klosz z ciemnego, ażurowego drewna.
Wszystkie elementy lampy z wersji pierwotnej zostały wykorzystane i po drobnych modyfikacjach trafiły do wersji obecnej.
Zarówno główny klosz, wykonany z masywnego pnia szlachetnego dębu, zalanego żywicą epoksydową, a następnie poddanego ręcznej obróbce, której głównym celem było wydobycie zaprojektowanego przez samą naturę rysunku szczelin w jego korze. To właśnie ich organiczne kształty, przez które przedostaje się światło, przypominają o potędze i majestacie natury, której zawsze wystarczy dać trochę czasu.
Korpus lampy to również to samo olchowe drewno, którego miodowe sęki teraz jeszcze bardziej kontrastują z odcieniami głębokiego granatu. Jego zredukowana forma nawiązuje do struktury pamięci każdej chwili, do której paradoksalnie wraz z biegiem czasu możemy sięgać coraz częściej.
Całość spoczywa na dodatkowej, masywnej i surowej podstawie z drewna świerkowego, Pełni ona również rolę obudowy całej niezbędnej elektroniki o dużej wydajności, co zapewni lampie poprawne działanie przez długie lata. Aż do kolejnego przeskoku w technologii.
Na jej przednim panelu kryją się dwie
dotykowe i podświetlone ikony.
Lewa – uruchamia osadzony między nimi, zlicowany równo z frontem cyfrowy zegar i pozwala dostosować jego jasność.
Prawa – aktywuje ultrafioletowe światło, rozproszone w czterech rogach podstawy i subtelnie zlicowane z jej powierzchnią.
To właśnie te promienie, jaskrowe choć ledwie widzialne dla oka, wydobywają z ukrycia iluminacyjne pigmenty w żywicach, które wówczas ożywają jak echo tajemnego języka światła. Intensywność emisji pasma UV możemy płynnie regulować poprzez dotknięcie i dłuższe przytrzymanie włącznika, co pozwala na używanie go jako oświetlenia ambientowego z dodatkową funkcją podświetlenia geometrii korpusu.
Światło UV obecne jest również w głównym źródle – tworząc tę subtelną mgiełkę nad koroną lampy, gdzie cienki kielich z masy żywicznej otulają rozchodzące się promieniście światłowody. Wygląda to jak świetlista, wzrastająca roślina z innego wymiaru.
Wszystko to spaja ciepłe drewno – naturalne, wyraziste, ale zanurzone w głębokich odcieniach błękitu, granatu i fioletu, które nie tłumią jego duszy. Zachowane zostało każde usłojenie, jakby opowieść drzewa była wciąż czytelna.
Najpiękniejszy moment?
Ten, gdy wszystko zostaje wyłączone.
A jednak... lampa wciąż świeci.
Iluminacyjne pigmenty oddają nagromadzone w ciągu dnia fotony – jakby nie chciały zapomnieć.
- Jakby coś w nich jeszcze trwało.
Dla Pawła
Bracie. :) - Zawsze miałeś niezwykłe wyczucie chwili. Wiedziałeś, kiedy milczeć, a kiedy lśnić.
Ten rytm nie brał się z zegara, ale z czegoś głębszego — z uważności, która nie potrzebuje pomiaru.
Od Ciebie uczyłem się, kiedy warto porządnie "dołożyć do pieca". ;)
I kiedy wystarczy, że płomień po prostu jest.
Tamten czas — cichy, przesiąknięty blaskiem i niewypowiedzianym zrozumieniem — zapisał się głęboko.
Może właśnie wtedy rytm, światło i czas zaczęły iść wspólnym krokiem.