30/08/2025
Obraz jest magnetyczny z kilku powodów, nie tylko niezwykłych, ziejących oczu
Przedstawianie niższych warstw społecznych i pospólstwa pojawiło się w sztuce od okoły połowy XIX wieku, ale scenki je przedstawiające w biedermeirowskim stylu były... oględnie mówiąc "ładne". Przedstawiały niższe warstwy, ale w wyidealizowanych sytuacjach, na romantyczną i post romantyczna modłę.
Takie obrazy jak fenomenalna Pomarańczarka, albo Żydówka z Pomarańczami Gierymskiego, to lata około 1880. Tu już nie ma miejsca na sielsko - wiejskie scenki, albo urokliwe sytuacje z zakochanymi spotykającymi się od podwórza. Zaczynają dominować brutalno - realne przedstawienia, wczesnej ery industrializacji, po turpizm na koniec XIX wieku włącznie.
Na tym tle Lunatyczka z Etreat jest obrazem dość wczesnym.
Jak się w sztuce zdarza jeden kontekst nie musi negować drugiego. Modelka (a może nie modelka, może autentycznie obłąkana kobieta) ma zapewne wymiar symboliczny, przegranie wojny Prusko - Francuskiej mocno się tu zgrywa w czasie.
Włosy rozwiane i ciemne jak u starotestamentowej potępionej, twarz w cieniu, nos nienaturalnie podświetlony; stworzenie demonicznego efektu, czy może podkreślenie semickiego pochodzenia?
Brak smutku we wzroku, prędzej pewność, zdecydowanie, nawet agresja i coś w rodzaju drwiny z trzymanego jak pnia dziecka, zapewne imitującego to prawdziwe, lub symbolizującego całe francuskie stracone pokolenie.
Najmniej istotne, ale niemniej ciekawe. Czy kawał żelastwa zawieszonego na linie to rodzaj czerpaka do studni? Uprzęży do zawieszenia wiadra? Jeśli tak, dochodzi kolejna warstwa symboliczna i razem tworzy się niezły miks.
Obłąkana kobieta, trzymająca imitację utraconego dziecka, siedząca na brzegu studni, czyli źródła, czegoś życiodajnego.
Świetny obraz!!!
Technicznie i symbolicznie
The Lunatic of Étretat is one of those paintings that no one has fully been able to decipher.Are we looking at a mother who lost her child?A woman who longed...