09/05/2026
LUDZIE NIE CHCĄ JEANSU.
Takie zdanie usłyszałam dzisiaj pod koniec bazaru w Stargardzie.
Dziś nie sprzedałam totalnie nic. Była piękna pogoda. Sporo ludzi przyszło rano, głównie po jedzonko. Potem już był mały ruch. Rozumiem, część ludzi zapewne poszła do ogródków.
I przecież doskonale wiem, że zawsze jest takie ryzyko, a sprzedaż zależy od wielu czynników. Bo chociaż musiałam zapłacić za stoisko, poświęciłam czas na przygotowanie się, dojazd i bycie na stoisku, to oprócz sprzedaży są też rozmowy (najczęściej bardzo miłe), zabrane wizytówki i "pokazanie się".
Jednak stawianie na równi brak sprzedaży=ludzie nie chcą jeansu świadczy albo o braku znajomości branży rękodzielniczej, albo o przerzuceniu na mnie swoich negatywnych odczuć.....
Mam głęboko w sobie świadomość, że upcykling to jest właściwy kierunek. Że w większych miastach ta forma mody/rękodzieła jest bardziej popularna. I dawanie rzeczom drugiego życia sprawia mi ogromną frajdę. Każda torba, która zyskuje nową właścicielkę, to dla mnie uczucie ciepełka w sercu, że warto.
Radoszka to nie jest moja praca na cały etat. To moje hobby, którym się dzielę. I nawet gdybym miała podarować rodzinie i znajomym to, co uszyłam, to i tak nie żałowałabym czasu poświęconego na to wszystko.
A piszę to, ponieważ social media często zaklinają rzeczywistość. Staramy się pokazać, jak to wszystko super kręci się. Nawet kiedy jest zupełnie inaczej lub kiedy my czujemy inaczej.
Ciepło Was pozdrawiam, jeszcze sobotnie, jeszcze słonecznie💙