15/02/2021
Warto przeczytać wyjaśnienie Hani o bezpieczeństwie przy tworzeniu świec. Zachęcam do lektury :)
Postanowiłam zająć stanowisko i napisać posta, bo coraz więcej pytań w temacie dostaję od czujnych Twórczyń Światła, które uprzejmie mi donoszą, a właściwie - donoszą, co widzą i pytają jak to właściwie powinno być. Dziękuję Wam za tą czujność. Bardzo zależy mi, jako osobie, która też ma swoją świecową markę, aby rynek świecowy w tym kraju trzymał się PRZYNAJMNIEJ tej jednej, podstawowej zasady: ZASADY BEZPIECZEŃSTWA. A niestety, coraz częściej obserwuję, że Twórcy przedkładają „ładność” nad bezpieczeństwo. Chodzi mi w tym przypadku o układanie roślinek na wierzchu świec naturalnych, zalewanych w naczyniach i innych. Jeśli tak robisz, mam nadzieję, że przekonam Cię do zaniechania tego procederu. Ogień zawsze może zapalić to, co łatwopalne znajdzie się w jego zasięgu, także roślinki, ziarna kawy, cynamon i podobne rzeczy, które położysz/zatopisz na wierzchu świecy. To nie znaczy, że musi się tak stać, ale gwarantuje Ci, że jedna świeca na kilka tak właśnie się zachowa pod wpływem chociażby ruchu powietrza (nieustannie prowadzę testy, sprawdzam wszystko, co tylko możliwe i wiem, że tak właśnie się dzieje). Ufam, że nie chcesz ryzykować przyczynienia się do podpalenia chaty swoim np. Klientom…
Są też inne powody, by nie ukwiecać wierzchu i wnętrza świec. Knot to kapilara. Wraz z woskiem „wędruje” weń to, co się w wosku znajduje. Knoty są porowate. Każdy pył z suszonych roślin, który znajdzie się w „basenie” podczas palenia, będzie zapychał pory knota, a co za tym idzie - wpływał na parametry spalania oraz jego czystość. W ekstremalnym przypadku świeca będzie gasła. To zjawisko bardzo często można zaobserwować podczas palenia świec z nie dość dobrze oczyszczonego wosku pszczelego, albo właśnie świec z nawrzucanym suszem na wierzchu, lub świec z dodatkiem mik, przypraw i innych „bajerów”, które nigdy nie powinny znaleźć się we wnętrzu świecy.
Proszę Was, Kochani, nie kierujcie się tym, że „inni, nawet znani, tak robią”, bo w ten sposób rozpowszechnia się podstawowe błędy i buduje niewłaściwy wizerunek rzemiosła. Dbajmy o czystość spalania i czystość "basenu" świecy. To na nas, Twórcach spoczywa rola edukacji Klientów i Użytkowników świec. Musimy więc być świadomi konsekwencji, jakie niesie ze sobą „fristajl”. Jedyna sytuacja, w której dopuszczam położenie roślinki na wierzchu świecy, to sytuacja gdy masz 100% pewności, że przed zapaleniem świecy Użytkownik zobaczy instrukcję z napisem: „UWAGA! Przed zapaleniem świecy, usuń suszoną ozdobę z jej wierzchu”.
Dziękuję raz jeszcze wszystkim Twórczyniom Światła, które zanim wykonały świecę z suszem na wierzchu, zwróciły się do mnie z pytaniem: „czy to oby na pewno bezpieczne”. Takie pytania dają mi poczucie sensu i budują wiarę w odpowiedzialność Twórców. Zawsze, jeśli nie macie pewności co do bezpieczeństwa czegoś nowatorskiego, co chcecie wykonać, piszcie śmiało. Chętnie doradzę.