11/07/2026
Wkręciłam się w chleby. Tym razem 100% pszenny, na zakwasie pszennym, który ponoć jest trudniejszy w wyhodowaniu, niż żytnim, ale, odpukać, nie odnotowałam tego. Nie spodziewlam się, że na tak młodym zakwasie chleb tak pięknie wyrośnie! Tym razem chciałam się trochę zabawić w dekorowanie, użyłam płatków owsianych i czarnego sezamu , zrobilam wiele płytkich nacięć i już się cieszyłam na myśl, jaki będzie piękny po upieczeniu. I pewnie by był, gdyby mnie Elsa na spacer nie wyciągnęła, a osiedlowy pan ochroniarz nie zagadał, opowiadając historie swoich zwierząt, kota, którego syn przywiózł pod maską auta! Oraz psa, który dołączył do pana ochroniarza na rybach. Pies był z nim 17 lat, kot jest nadal. No i kiedy słuchałam tego wszystkiego mój chlebek robił się coraz ciemniejszy 😬 Nauczka na przyszłość, żeby najpierw iść na spacer z psem, a potem piec chleb. Dałam mu ostygnąć i po przekrojeniu wydałam z siebie cichy okrzyk zachwytu. Tak puszystego I miękkiego chleba jeszcze nie miałam. Cudo! Zabieram się za kolejne podejście, bo chcę zobaczyć, jak ten wzorek wyjdzie po upieczeniu.