05/12/2019
Szanowni Państwo.
30 listopada „Środkowa 7 Bareja Klub” zakończył swoją działalność w lokalu przy Środkowej 7 . Dostaliśmy wymówienie od właściciela, a podanym powodem była „utrata zaufania” do najemcy. Należy się kilka słów wyjaśnienia, a przede wszystkim podziękowania. Najpierw odpowiem tym, którzy są zdziwieni faktem zamknięcia antykwariatu i dopytują się dlaczego? W Gazecie Stołecznej ukazał się artykuł na temat zamknięcia antykwariatu, a potem lokalny Stalowa News podchwycił temat. Będę skracał, bo cała historia nie jest warta dłuższej opowieści.
Wszystko zaczęło się od feralnego, zamieszczonego ponad rok temu ogłoszenia, które nota bene miało dotyczyć innych lokali. Faktycznie, ukazał się tam lokal przy Środkowej. Wystarczyło jednak uważnie je przeczytać, aby zauważyć, że wysokość podanego czynszu była identyczna z tą, która wynika z umowy. Trudno więc posądzić mnie o chęć zysku. W sprawie podnajmu bez wiedzy właściciela, to zarzut jest o tyle śmieszny, że przedstawiciel zarządu mieszka nad wejściem do antykwariatu, regularnie go odwiedzał, a kilka razy dziennie koło niego przechodził. Poza tym, własność jest własnością i niemożliwym jest dokonanie jakichkolwiek zmian bez wiedzy właściciela. Jeżeli opuszczałbym lokal, to mógłbym wyłącznie wziąć pieniądze za pozostawiony towar i zapłacone przeze mnie ruchome wyposażenie. Pisałem o tym do właścicieli, zapraszałem na rozmowę. Bez skutku. Powód się znalazł i podobnie jak z przysłowiowym psem, którego chce się uderzyć, „kij” się znalazł. Pewnie więcej szacunku maiłbym dla właścicieli, gdyby powiedzieli wprost, że mają co do lokalu inne plany i dziękują za współpracę. Przecież mają do tego pełne prawo. Dotychczasowa współpraca układała się ok., Wspólnie inwestowaliśmy w ulepszenie lokalu, który na początku mej działalności był w marnym stanie. Tyle historii.
Kiedy 5 lat temu rozpocząłem działalność na Nowej Pradze, miałem dosyć mgliste pojęcie o tej dzielnicy, jakie posiada przeciętny mokotowianin. Wiedziałem o zabytkach, folklorze, historii. Tutaj, przekonałem się, że o charakterze miejsca decydują przede wszystkim mieszkańcy. Mieszkają tu ludzie świetni. To pewnie banał, ale czuję potrzebę napisania o tym. Pracowałem w samym sercu dzielnicy i codzienne kontakty z wieloma mieszkańcami upoważniają mnie do napisania tej opinii. Szczególnie ujęli mnie serdecznością i postępowaniem zwykli ludzie pracy, sąsiedzi, jak p. Stanisław z rodziną, prowadząca działalność p. Ania. Potwierdziła się prawda, że ta dzielnica nie lubi koloru szarego. Jednoznaczność zachowań i sądów jest właściwa wielu tutejszym mieszkańcom. Coś jest białe, albo czarne i „wszystko w temacie”. Kiedy zapytałem się parę lat temu stałego bywalca monopolowych, jak tu się żyje, usłyszałem odpowiedź: „Pan się nie martwi. Jak tu kogoś nie lubią, to wyklepią mu miskę i znowu go polubią.” Na szczęście, klepania miski nie było.
Chylę czoła przed działaniem ludzi zaangażowanych organizacyjnie dla Nowej Pragi. Wśród wielu, Piotr i Towarzystwo Przyjaciół Pragi. Dzięki za współpracę i dobre słowo (bezcenne, bo nigdzie nie kupisz :)) na forum. Choć nie miałem nic wspólnego z ustanowieniem adresu Środkowa 7 zabytkiem, wiem, że na takie działania należy spojrzeć szerzej w kontekście przyszłości dzielnicy.
Podziwiam ambasadorów ulicy Stalowej i okolic : galerie, hotel, kolegów antykwariuszy z Wileńskiej i Inżynierskiej. „To się wytnie”, „Szynk praski”. Lokalnego „Karpia” oraz Bar na Stalowej. Tych wszystkich, który prowadząc codzienną działalność wiedzą, jak trudno utrzymać się na Nowej Pradze.
Miałem szczęście do wspaniałych osób które wspierały antykwariat. Osób z którymi byłem więcej niż zaznajomiony były dziesiątki. Wielu wspierało antykwariat bezinteresownie i bezimiennie. Dla tych wszystkich podziękowania szczególne. Staraliśmy się odwzajemnić okazane dobro. Z konieczności wymienię tylko niektórych. Od początku byli to Paweł, Tamara, Teresa ze Stalowej. Dziewczyny z Wydawnictwa Buk Rower z Czynszowej, Bożena ze Studia GAP przy Strzeleckiej, Baretek z Brudna. Z czasem dołączyli Dorota i Krzysztof z Konopackiej (przyjaciół poznaje się w biedzie :)), Darek z Konopackiej wraz z całą ferajną ze Skaryszewskiej (uczestnictwo w waszych projektach było dla antykwariatu dużym wyróżnieniem), Michał ze Stasiem, oraz ostatnio Wojtek ze Strzeleckiej. Osobne podziękowania Ewie ze Stalowej i Andrzejowi z dalekiej Białołęki. Zawsze wspierali antykwariat przewodnicy warszawscy. Szczególne dzięki dla Rafała, wraz z całym WPT1313, oraz Marka i Przemka.
Wielką radością było wspólne tworzenie „miejsca” na Nowej Pradze wraz z Jerzym, obiema Juliami, ze Stanisławem, wspaniałym rozmówcą i „chodzącą historią Nowej Pragi”, Andrzejem ze Stalowej niezwykle wrażliwym i ciepłym, Krzysztofem ze Stalowej, który przez lata wyrósł przy antykwariacie z niefrasobliwego młodzieńca na faceta z dużymi zadatkami na poważnego antykwariusza i Kindze, która ożywiła „graciarnię” uśmiechem i mądrą radą.
W imieniu swoim i Środkowa 7 Bareja Klub serdecznie dziękuję. Rozczaruje zapewne chętnych dyskutantów, ale w obecnej sytuacji rodzinnej nie mam czasu na odpowiedzi. Zainteresowanym zostawiam kontakt bezpośredni.
Pozdrawiam
Tomasz Bareja