Mei - kuchnia koreańska

Mei - kuchnia koreańska Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od Mei - kuchnia koreańska, Kuchnia/gotowanie, Ulica Solec 81B, Warsaw.

Internetowa "szkółka" dla wszystkich, którzy lubią.kochają/są zafascynowani kuchnią koreańską... strona nie ma nic wspólnego z restauracją o podobnej nazwie....

TRADYCYJNA KUCHNIA KOREAŃSKA: OI NAENGGUKW upalne dni nie ma nic lepszego jak chłodnik. Zimne zupy to nie jest wyłącznie...
02/07/2025

TRADYCYJNA KUCHNIA KOREAŃSKA: OI NAENGGUK

W upalne dni nie ma nic lepszego jak chłodnik. Zimne zupy to nie jest wyłącznie nasz wynalazek. Termin naengguk stosowany jest w odniesieniu do wszystkich rodzajów tzw. zimnych guk (zup) w kuchni koreańskiej i oczywiście spożywa się je głównie latem. Nie wiem, jak u nas, w Polsce, ale w Korei znane są one już od… XII wieku. Pierwszy historyczny przepis na naengguk pojawił się w wierszu napisanym przez Yi Gyu-bo, wysokiej rangi oficera służącego na dworze królestwa Goryeo (Koryo – 918-1392) i była to zupa przygotowana z niewystępującego niestety w Europie płoczyńca (roślina wodna).
Naengguk ma niezliczoną ilość odmian. Sporządza się ją m.in. z wodorostów wakame, ogórka, dymki, kapusty pekińskiej. W każdym z tych rodzajów chodzi oczywiście o główny składnik. Ale mogą być również naengguk na bazie kurczaka lub soi.
My zajmiemy się tą z ogórków. Przede wszystkim dlatego, że jest ich obecnie w bród oraz jej przygotowanie zajmuje dosłownie kilka minut. Nie ukrywam, że oi naengguk jest moją ulubioną. Przede wszystkim ze względu na charakterystyczny smak głównego składnika – ogórków. A więc do dzieła.

Do przygotowania oi naengguk potrzebujemy (podane składniki to z reguły porcja na dwie osoby, im więcej, tym te ulegają oczywiście zmianie; poza tym kiedy eksperymentujemy, znajdujemy ten smak, który nam najbardziej odpowiada):
ok. 200 g ogórków;
2 ząbki czosnku;
strąk zielonej papryki chili;
strąk czerwonej papryki chili;
pęczek grubego szczypioru (wystarczy kilka traw);
1 ½ łyżki octu winnego;
łyżeczkę soli;
łyżkę sosu rybnego;
dwie łyżeczki cukru;
biały sezam;
1 ½ szklanki , przegotowanej, ostudzonej wody;
kostki lodu.

Oi naengguk przyrządzamy w sposób następujący:
1. Ogórki kroimy w plasterki (te cienkie; te grubsze najpierw ukośnie w większe plastry a potem w paski). Ząbki czosnku rozdrabniamy w drobną kosteczkę. Kroimy drobno szczypior. Z zielonej papryczki chili usuwamy pestki i drobno kroimy.
2. Wszystkie składniki przekładamy do jednego naczynia.
3. Czerwoną papryczkę chili oczyszczamy z pestek (chyba że ktoś lubi potrawy ostre) i drobno kroimy. Nie dodajemy do składników, gdyż będzie służyła jako garnie.
4. Składniki zupy uzupełniamy o sos rybny, sól, cukier, ocet i dokładnie mieszamy. Dodajemy wodę i ponownie mieszamy.
5. Rozkładamy do naczyń i uzupełniamy kostkami lodu. Na wierzch posypujemy ziarnami białego sezamu i pokrojoną czerwoną papryczką chili. To wszystko!

Proste, prawda? Oi naengguk podajemy z ryżem, ale oczywiście nie zimnym:) Przetestowałem; znakomita zupa jako uzupełnienie nie tylko domowej kuchni w upalne lato, ale również jako rewelacyjna przekąska do alkoholu. Ale to już tak zupełnie na marginesie. Zamiast ogórka, jako składnika podstawowego możemy oczywiście użyć np. kapusty pekińskiej, którą musimy wpierw drobno pokroić. Zwolennicy tradycyjnych, naszych chłodników, mogą również dodać j***o ugotowane na twardo i pokrojone w kostkę. Właściwie znając podstawowy przepis możemy bawić się i wymyślać nasze własne z różnymi składnikami.
요리사

AKADEMIA KIMCHI: KIMCHI JJIGAEKimchi jjigae jest to zupa gotowana na bazie kimchi z kapusty, choć bardziej poprawne pod ...
19/03/2025

AKADEMIA KIMCHI: KIMCHI JJIGAE

Kimchi jjigae jest to zupa gotowana na bazie kimchi z kapusty, choć bardziej poprawne pod względem językowym jest nazwanie tej potrawy „gulaszem z kimchi”. Jakby jednak jej po polsku nie określać, to ważniejsze, że jest ona bardzo dobra i przede wszystkim bardzo zdrowa.
Wykorzystuje się do niej kimchi już trochę starsze, bardziej przefermentowane, jak sami Koreańczycy je określają, bardziej „dojrzałe". U nas przekąszona biała kapusta jest praktycznie wyrzucana lub wykorzystywana do bigosu lub kapuśniaka. Raczej z przyczyn czysto oszczędnościowych. Starsze kimchi, zgodnie z posiadanym stanem wiedzy, zawiera więcej „dobrych”, pożytecznych dla organizmu bakterii. Nie mówiąc już o tym, że jest bardziej aromatyczne i bogatsze w smaku.
Jak łatwo się domyślić w kimchi jjigae najważniejszym składnikiem jest oczywiście kimchi. Zastosowanie innych zależy przede wszystkim od indywidualnych preferencji gotującego. My zajmiemy się wersją najprostszą, a tym samym i najłatwiejszą oraz najszybszą do wykonania.

Do przygotowania kimchi jjigae potrzebujemy:
* ok. ½ kg kimchi z kapusty (dowolnego, a przepisy znajdziecie w innych zakładkach cyklu „Akademia kimchi”); jeśli nie robimy go sami, możemy wykorzystać kupne w słoiczkach (w sklepach z żywnością azjatycką są dość popularne), ale musimy pamiętać, że powinno być przefermentowane, co oczywiście możemy uzyskać po otwarciu opakowania i pozostawieniu na 3-4 dni w kuchni pod przykryciem. Ale, szczerze, żadne kimchi z kupnego słoika nie równa się temu, które przygotujemy sami (nie mówiąc już o kosztach; mały, kupny słoiczek, to koszt dużo ponad kilograma naszego)
* sok od kimchi;
* 3-4 plastry surowego boczku (opcjonalnie);
* kilka ząbków czosnku;
* jedną większą cebulę;
* pęczek szczypiorku;
* 2 kostki tofu;
* olej sezamowy do smażenia;
* ewentualnie 1-2 łyżeczki pasty gochujang (ostra pasta z chili);
* cukier, wodę.

Kimchi jjigae przyrządzamy w sposób następujący:
1. Ząbki czosnku obieramy i miażdżymy. Paski boczku kroimy na mniejsze kawałki. Cebulę kroimy w grubą kostkę, a szczypior na nieduże kawałki. Kostki tofu porcjujemy na półtoracentymetrowe sześcianiki. Jeśli mamy do czynienia z dużymi kawałkami kimchi kroimy je na mniejsze.
2. Na patelni rozgrzewamy olej i dosłownie przez chwilę (wrzucamy i parę razy mieszamy) podsmażamy rozdrobniony czosnek.
3. Dodajemy kawałki boczku i smażymy, aż „puszczą sok”, a mięso straci swój różowy kolor.
4. Dodajemy cebulę i razem smażymy, aż straci ona swą naturalną twardość.
5. Dodajemy kawałki kimchi i podsmażamy razem dokładnie i często mieszając. Jeśli mieliśmy świeże kimchi możemy na tym etapie doprawić pastą gochujang.
6. Wlewamy sok z kimchi (stopniowo) i gotujemy. Po ok. 10 minutach sprawdzamy smak (możemy doprawić znowu pastą, lub złagodzić cukrem lub wodą). Gotujemy następne 15 minut, a parujący sok uzupełniamy wodą (lub sokiem).
7. Dodajemy kawałki tōfu i delikatnie mieszamy (ja wręcz polewam je zupą, żeby nie zniszczyć kształtu, nie zmiażdżyć).
8. Na koniec posypujemy pokrojonym szczypiorkiem. Można to zrobić też już bezpośrednio na talerzu. I gotowe.

Nieodzownym przy podawaniu kimchi jjigae jest oczywiście ryż (w oddzielnej miseczce). I to właściwie jest już całe danie obiadowe. Przedstawiona powyżej wersja jest podstawową, bez użycia innych dodatków, których wybór zależy oczywiście od was. Jadłem już kimchi jjigae w bardzo popularnej wersji z tuńczykiem (tym z puszki oczywiście) zamiast mięsa (wersja idealna dla tych, którzy za nim nie przepadają). Trafiało się też z owocami morza, kurczakiem, chudym mięsem wołowym lub wieprzowym. Dodaje je się na etapie, kiedy w garnku jest już kapusta, podsmaża się razem (długość zależy od rodzaju mięsa), a potem gotuje w sosie. Woda czasem była zastępowana bulionem np. drobiowym…
Kimchi jjigae z reguły podaje się w większym kamiennych garnku podczas rodzinnych posiłków (jak większość koreańskich potraw) z dodatkiem wielu przystawek i nieodłącznego ryżu. Każdy nabiera tyle, ile chce i tyle, ile czuje się na siłach zjeść…
요리사

TRADYCYJNA KUCHNIA KOREAŃSKA: JAPCHAESeollal (koreański księżycowy Nowy Rok) nie może obejść się bez tego dania. Znajdzi...
26/01/2025

TRADYCYJNA KUCHNIA KOREAŃSKA: JAPCHAE

Seollal (koreański księżycowy Nowy Rok) nie może obejść się bez tego dania. Znajdziecie je również pod nazwą chapchae lub chapche, albo j*p chae (nie może być inaczej skoro, w Republice Korei obowiązują trzy transkrypcje języka koreańskiego); w sumie na jedno jednak wychodzi – pychota niesamowita, a przy odpowiedniej organizacji pracy w kuchni wcale nie taka trudna, żeby nie powiedzieć łatwizna. Oczywiście dla każdego choć trochę obeznanego ze sztuką posługiwania się nożem, bo krojenia dość sporo. Ale po kolei.

Do chapche potrzebujemy:
• mięso wołowe (zależnie oczywiście od liczby gęb do wykarmienia, ale lepiej doczytajcie do końca, aby złapać odpowiednie proporcje) najlepsza część to oczywiście antrykot;
• warzywa; marchew, papryka czerwona i zielona, ogórek (lepszy ten długi), cebula, dymka (gruby szczypior) – w sumie warzyw i grzybów – to niżej – powinno być tyle samo, co mięsa;
grzyby, może być mieszanka, a więc kilka pieczarek, boczniaków, a nawet shiitake;
• 2-3 jajka;
• przyprawy: sól, pieprz;
• olej do smażenia;
• olej sezamowy;
• ziarna sezamu;
• i chyba największa niespodzianka: makaron ze słodkich ziemniaków (do kupienia w sklepach w żywnością azjatycką)
• i jeszcze składniki marynaty do mięsa prawie takiej samej jak dla mięsa w bulgogi ale już bez sezamu, a więc ciemny sos sojowy, cukier, olej sezamowy, odrobina pieprzu.

Japchae przyrządzamy w sposób następujący:
1. Mięso kroimy w cieniutkie plasterki, a potem w cieniutkie słupki; powinniśmy otrzymać takie troszeczkę grubsze „sznurowadła” długości 6-8 cm. A następnie marynujemy w sposób identyczny jak do bulgogi, czyli dodajemy w odpowiednich proporcjach ciemny sos sojowy, olej sezamowy, cukier, odrobinę pieprzu (oczywiście możemy wykorzystać dstepny w sklepach sos do marynowania bulgogi). Odstawiamy do lodówki, a w tym czasie, kiedy mięso „łapie” odpowiedni smak i aromat…
2. Myjemy jajka i rozbijamy do oddzielnych naczyń oddzielając białko od żółtek. Roztrzepujemy je oddzielnie z odrobiną soli.
3. Białka i żółtka smażymy oddzielnie na patelni na cienkie placuszkii; spokojnie, powolutku na małym ogniu, aby uzyskać w miarę równomierną ich grubość na całej powierzchni. Następnie kroimy oddzielnie usmażone białka i żółtka w słupki identyczne z tymi mięsnymi.
4. Teraz kolei na warzywa. Cebulę obieramy, kroimy na pół, a potem w piórka. Marchew dzielimy w poprzek na kawałki zbliżone długością do słupków mięsnych i następnie nadajemy im jak najbardziej zbliżony do nich kształt. Na podobne paski kroimy paprykę czerwoną i zieloną po wcześniejszym oczywiście ich umyciu i wydrążeniu. Ogórek kroimy najpierw w poprzek, wykrawamy miękką część z pestkami i kroimy w słupki. Dymkę w poprzek i na słupki (mogą być grubsze od pozostałych i trochę krótsze). I uwaga: wszystkie pokrojone składniki odkładamy na bok, ale nie mieszamy ich (to ważne!).
5. No i grzyby. Problemu większego właściwie nie ma poza boczniakami (lepiej najpierw je sparzyć i odcisnąć wodę). Podobnie postępujemy z suszonymi shiitake (namoczyć i odcisnąć). A potem wszystko w słupki. I też nie mieszamy ich z pozostałymi składnikami. Na razie przynajmniej.
6. Na ogniu stawiamy gar na makaron (w sumie powinno go być tyle, ile wszystkich składników pozostałych razem wziętych). I włączamy pod nim ogień. Nim jednak woda zagotuje się…
7. Smażymy kolejno poszczególne warzywa, zaczynając od najjaśniejszych (cebula), potem te czerwone (papryka, marchew) potem zielone (ogórek, papryka), potem dymka. Następnie grzyby (wszystkie razem) i na sam koniec mięso. Przy smażeniu warzyw i grzybów używamy jak najmniej oleju, do mięsa właściwie nie jest potrzebny, bo dodaliśmy już wcześniej olej sezamowy. I uwaga: warzywa nie muszą być usmażone „na miękko”, dobrze jest, kiedy są sprężyste, czyli takie zbliżone trochę do makaronowego al dente. Za każdym razem również delikatnie (tak ledwo, ledwo) solimy i warzywa, i grzyby, ale nie mięso (dodaliśmy już wcześniej sos sojowy). I oczywiście teraz, po usmażeniu, poszczególne składniki potrawy przekładamy z patelni już do jednego naczynia.
8. Pomiędzy jednym a drugim smażeniem pilnujemy oczywiście wody na makaron. Jeśli zaczyna się gotować, dodajemy makaron i od ponownego zagotowania, powinien pobulgotać jeszcze jakieś 5 minut. Dopiero wtedy odlewamy go i osączamy z wody. Makaron jest zdecydowanie za długi, więc możemy go poprzycinać teraz, albo zrobić to podczas wrzucania do gotowania, łamiąc po prostu od razu na kawałki mniejszej długości.
9. Pozostało nam już teraz tylko doprawić makaron sosem sojowym i olejem sezamowym; po trochu, dokładnie mieszając i sprawdzając po każdej dodanej porcji, czy jest odpowiednio słonawy.
10. Makaron dodajemy do pozostałych składników, uzupełniamy o ziarna sezamu i dokładnie mieszamy.
11. I to właściwie koniec.

Zaletą j*pchae jest to, że danie to można spożywać na ciepło i na zimno, zaraz po przygotowaniu i następnego dnia, można je jeść samo lub z dodatkiem ryżu – koreańskiego „chleba”. I oczywiście w każdej chwili doprawić, jeśli uznamy, że jest za mało słone (sosem sojowym) lub czymś ostrzejszym, jeśli mamy na to ochotę. Z kolei dla wegetarianów wystarczy tylko nie używać mięsa.
요리사

TRADYCYJNA KUCHNIA KOREAŃSKA: TTEOKGUKCudzoziemcy potocznie nazywają ją zupą z ciastem ryżowym (zgodnie nawet ze źródłos...
29/12/2024

TRADYCYJNA KUCHNIA KOREAŃSKA: TTEOKGUK

Cudzoziemcy potocznie nazywają ją zupą z ciastem ryżowym (zgodnie nawet ze źródłosłowem: tteok to właśnie ciasto ryżowe, guk – zupa). Potrawa noworoczna, czyli podawana w Korei oczywiście z okazji księżycowego Nowego Roku, ale nie tylko.
Podczas święta noworocznego (zwłaszcza podczas Seollal – koreańskiego Nowego Roku Księżycowego), wielu Koreańczyków wraca do rodzinnego miasta. Odwiedzają swoich rodziców i starszych krewnych, aby złożyć wyrazy szacunku, kłaniając się im (saebae), życząc im zdrowia i szczęścia. Dzieci otrzymują błogosławieństwa i słowa mądrości od starszych, a także dary pieniężne zwane saebaedon.
Już samo przygotowanie ciasta ryżowego (składnika niezbędnego) wiąże się z życzeniami najbardziej odpowiednimi na ten moment; najpierw długi jego wałek kojarzony jest z długością i trwałością naszego życia, a potem krojenie go na cieniutkie plasterki symbolizujące monety, a więc życzenie dobrobytu i szczęścia. Stąd też tradycyjne pytania: „Ile porcji tteokguk zjadłeś?” czyli: „Ile szczęścia pochłonąłeś, lub ile razy już jadłeś tteokguk, czyli ile masz lat?”. Tradycyjnie, spożycie tej zupy w Nowy Rok oznacza kolejny rok „na grzbiecie”…
Rodzajów tteokguk jest tyle, ile właściwie domów i rodzin. Mamy składnik podstawowy – tteok, a reszta to już właściwie twórczość własna, tym bardziej dla nas, którzy próbujemy dostosować rzadkie dla nas smaki do naszych przyzwyczajeń.

Do przygotowania tteokguk potrzebujemy:
• wywar (ja używam z kawałka wołowiny, jakieś 10-15 dkg, ale może być również drobiowy a także na bazie rybnej – Koreańczycy zlecają w tym przypadku suszone anchois, ale wystarczyłyby choćby dwa łby karpia – wszystko zależy od tego, jakie smaki preferujemy);
• jeden cienki por (ewentualnie pęczek szczypioru);
• kilka ząbków czosnku;
• średnią cebulę;
• przyprawy: sól, pieprz;
• sos sojowy;
• tteok - ciasto ryżowe (bez problemu do dostania świeże lub mrożone w sklepach z azjatycką żywnością) pokrojone już w cienkie krążki;
• 2 jajka;
• 1-2 arkusze wodorostów nori;
• olej sezamowy;
• ziarna sezamu;
• olej do smażenia.

Tteokguk przygotowujemy w sposób następujący:
1. Ząbki czosnku obieramy i drobno kroimy. Por (lub szczypior) myjemy i kroimy w drobne paseczki.
2. Teraz wywar. Jeśli zdecydowaliśmy się na wołowy mamy do wyboru dwie możliwości; albo zalewamy nasz kawałek mięsa wodą (zimną) i dusimy kilka godzin z dodatkiem czosnku, pora (lub szczypioru) sosu sojowego, pieprzu, kilku kropel oleju sezamowego, albo mięso najpierw kroimy na cienkie plasterki (lub słupki) i w tej postaci dusimy kilka godzin.
3. W międzyczasie przygotowujemy pozostałe elementy noworocznej zupy. Jajka rozbijamy oddzielając białka od żółtek (każde do innej miseczki). Dokładnie mieszamy (ale nie za mocno) i delikatnie solimy. Na patelni rozgrzewamy tłuszcz (ale nie może go być za dużo) i smażymy cienkie placki. Następnie, kiedy już przestygną kroimy je na cienkie paseczki lub w kwadraciki, romby, prostokąciki, co kto lubi. Pamiętajmy tylko, że jeśli będziemy chcieli zupę jeść pałeczkami łatwiej nam chwytać będzie paseczki…
4. Arkusze nori tniemy nożyczkami na cienkie paseczki (lub po prostu rozrywamy palcami na kawałeczki. Następnie na suchej patelni prażymy przez chwilę z dodatkiem ziaren sezamu. Mięso wyjmujemy z wywaru i drobno kroimy (lub wyjmujemy już to pokrojone wcześniej) i mieszamy z ziarnami sezamu.
5. Do wywaru wrzucamy teraz ryżowe krążki i gotujemy. Czy długo? Przede wszystkim powinny być miękkie, poza tym powinny „oddać” trochę swojego kleiku wywarowi…

I to już właściwie wszystko. Do miseczek wlewamy porcję ciasteczek z wywarem, a na wierzchu kładziemy porcję jajek (żółtka i białka), wodorostów i mięsa.
Zupa niby noworoczna, ale oczywiście je się ją również poza „sezonem”. Poza tym istnieje bardzo dużo rodzajów i odmian tteokguk. Przykładowo, W Kaesongu (Korea Północna) używa się ciasteczek w postaci małych kokonów (wrzecion). W wielu regionach Korei Południowej tradycyjnym wkładem do niej są pierożki mandu (gotowane na parze z różnymi nadzieniami, np. z kimchi). W innym z kolei nieodzownym składnikiem są ostrygi. A wszystko po to, aby noworoczna uczta była jak najbardziej obfita…
요리사

TRADYCYJNA KUCHNIA KOREAŃSKA: KONGNAMUL GUKCzas na coś znacznie prostszego. Znajoma „zażyczyła” sobie coś wegetariańskie...
11/11/2024

TRADYCYJNA KUCHNIA KOREAŃSKA: KONGNAMUL GUK

Czas na coś znacznie prostszego. Znajoma „zażyczyła” sobie coś wegetariańskiego. Mam nadzieję, że jej się spodoba:) Zupa łatwa w przygotowaniu z zaskakującymi trochę składnikami, zwłaszcza dla miłośników naszych zup tradycyjnych, w których pełno składników. Może dlatego, że często są one odpowiednikiem dań głównych. W Korei, jak w całej Azji, to dopiero przygrywka (z niewielkimi wyjątkami) do czegoś poważniejszego, nad czym możemy spędzać całe godziny. Ale przecież niekoniecznie musimy się nażerać, możemy po prostu skosztować nieduże porcje i spróbować, czym tam karmią. Więc zabawmy się…

Do przygotowania kongnamul guk potrzebujemy:
• opakowanie kiełków sojowych (wielkość i ilość uzależniona od liczby porcji np. w sklepach azjatyckich możemy kupić opakowania nawet do 1 kilograma);
• pęczek szczypioru tego grubszego;
• 1-2 zielone papryczki chili;
• kilka ząbków czosnku (wedle upodobania);
• i najważniejsze – opakowanie suszonych anchois (takie malutkie rybki, najczęściej sardele; bez problemu do dostania w sklepach z azjatycką żywnością);
• sól (pod warunkiem, że nasze suszone rybki nie są już od razu solone).

Kongnamul guk przyrządzamy w sposób następujący:
1. Ząbki czosnku obieramy i drobno kroimy.
2. Szczypior myjemy i również drobno kroimy.
3. Papryczki chili myjemy, przekrawamy wzdłuż, oczyszczamy z pestek i kroimy w poprzek na drobne pierścienie.
4. Kiełki soi oczyszczamy z zabrudzeń, zwiędniętych części i dokładnie płuczemy
5. Do garnka z gotującą się wodą wrzucamy kilka suszonych anchois (lub kilkanaście, jeśli chcemy otrzymać bardziej charakterystyczny wywar), solimy i gotujemy ok. 30 minut.. Wyjmujemy z wywaru.
6. Teraz dodajemy kiełki soi i gotujemy ok. 5 minut. Na koniec dodajemy pokrojone czosnek, szczypior i chili i zagotowujemy. Gotowe.

Za pierwszym razem musiałem jednak przekonać się do smaku. Za drugim było o wiele lepiej. Za trzecim i następnymi okazało się, że przygotowanie zupy jest tak proste i szybkie, że właściwie cały czas mam składniki pod ręka i kiedy jest problem z wymyśleniem czegoś „na ząb”, to jak znalazł.
Przedstawioną powyżej wersja kongnamul guk można urozmaicić poprzez dodanie do nie np. kawałków tofu, a smak wzbogacić dodając łyżeczkę pasty miso lub/i gochujang. Nie ma również problemu z zastąpieniem zielonego chili czerwonym. Podać możemy z miseczką ryżu i kimchi. Zresztą od czego pomyślunek…
요리사

AKADEMIA KIMCHI: KAJI KIMCHICzyli po prostu kimchi z bakłażana. Oczywiście nie naszego, tylko azjatyckiego (bardziej wąs...
08/10/2024

AKADEMIA KIMCHI: KAJI KIMCHI
Czyli po prostu kimchi z bakłażana. Oczywiście nie naszego, tylko azjatyckiego (bardziej wąski i krótszy, ale co za problem, żeby wykorzystać i nasz, trzeba tylko wybrać te odpowiednie, zbliżone właśnie kształtem i wielkością). Bakłażan w ogóle dotarł do naszej kuchni stosunkowo niedawno. Najbardziej poprzez potrawy kuchni śródziemnomorskiej oraz wegetariańskiej. I nadal jest niedoceniany – tak mi się wydaje. Więc spróbujmy to zmienić chociażby właśnie poprzez kimchi.

Do przygotowania kaji kimchi potrzebujemy:
• 2 bakłażany;
• 1-2 pęczki szczypioru;
• jedną większą lub 2-3 małe cebule (można je zastąpić białą rzodkwią, tzw. daikonem);
• ok. 1 cm korzenia imbiru;
• kilka ząbków czosnku (kto lubi daje więcej);
• 1-3 zielone papryczki peperoni;
• kilka suszonych czerwonych papryczek chili lub chili w proszku;
• sól;
• sos sojowy;
• cukier

A przyrządzamy je w sposób następujący:
1. Bakłażany myjemy i odcinamy końcówkę korzenną (ale tylko ją, a nie pół kolby). Następnie nacinamy je wzdłuż „na krzyż”. W ten sposób otrzymamy niejako kieszonkę. Do której nakładać będziemy „nadzienie”.
2. Tak przygotowane bakłażany dokładnie solimy (zwłaszcza od środka) I zalewamy wodą. Odstawiamy na ok. godzinę (aby bakłażany były dokładnie przykryte wodą, dobrze jest je czymś obciążyć). Innym sposobem jest obgotowanie bakłażanów przez ok. 3 min. w osolonej wodzie (łyżka soli na kubek wody).
3. W międzyczasie - kiedy bakłażany „dochodzą” - sporządzamy „nadzienie”. Szczypior myjemy i kroimy w poprzek na słupki długości ok. 1-2 cm.
4. Ząbki czosnku obieramy z łupin i drobniutko siekamy (można też przemycić przez zgniatarkę do czosnku).
5 .Zielone papryczki myjemy i kroimy w poprzek (lekko po ukosie) w drobne „obręcze”.
6. Cebule obieramy i kroimy w drobne piórka.
7. Strąki suszonej papryczki chili kroimy drobniutko (można oczywiście rękoma drobniutko je rozczłonkować, ale pamiętaj o późniejszym dokładnym umyciu rąk, bo gdybyśmy dotknęli w pobliże oczu, nosa…). Można również użyć chili w proszku.
8. Korzeń (właściwie korzonek a jeszcze lepiej kawałek) imbiru obieramy i drobniutko siekamy.
9. Wszystkie składniki „nadzienia” dokładnie mieszamy (można w tym momencie jeszcze dodać np. chili w proszku).
10. Bakłażany wyjmujemy z wody, i odciskamy, ale nie myjemy, nie płuczemy, nie wypłukujemy soli (!)… W rozcięcia nakładamy farsz.
11. Odstawiamy na 24 godziny w chłodne miejsce (ale nie do lodówki). Najlepiej docisnąć bakłażany, aby w tym czasie puściły sok i rozpoczęły fermentowanie (i właśnie dlatego nie wkładamy na początku do lodówki, bo zbyt niskie temperatury spowolniają kiszenie). Dociskamy nie za mocno, aby nie sprasować bakłażanów „na placki”. Do lodówki możemy wstawić po dobie.
12. Tak samo jak możemy jeszcze po dobie uzupełnić zalewę o mocno posłodzony sos sojowy (pamiętaj, że sam w sobie jest słony, a my już bakłażany nasoliliśmy) w ilości ok. połowy kubka. I właściwie to już wszystko.

Jedna tylko uwaga: należy zjeść je w ciągu tygodnia – dłuższy czas przetrzymywania wpływa negatywnie na smak… Oczywiście z całości wykrawamy poszczególne porcje krojąc bakłażana w poprzek.
Pamiętajmy o tym, że kimchi w kuchni koreańskiej zajmuje właściwie prawie taką samą pozycję jak ryż. Skoro uważa się, że ten ostatni dla wszystkich krajów azjatyckich jest niczym nasz chleb, to kimchi można by porównać do masła. Choć oczywiście walorów smakowych i zdrowotnych porównywać w tym przypadku absolutnie nie należy:)
요리사

TRADYCYJNA KUCHNIA KOREAŃSKA: GOCHU JANGAJJIJeden z wielu rodzajów jangajji, czyli koreańskich pikli. Tu akurat użyjemy ...
12/08/2024

TRADYCYJNA KUCHNIA KOREAŃSKA: GOCHU JANGAJJI

Jeden z wielu rodzajów jangajji, czyli koreańskich pikli. Tu akurat użyjemy zielonej papryki chili, a nadamy całej potrawie smak słony, kwaśny, pikantny i trochę słodki.Uprzedzam jednak, że przyrządzenie gochu jangajj (고추장아찌) trochę jednak trwa (minimum tydzień). Ale za to przyjemność w „wypalaniu” wielka. Bo moc ten rodzaj pikli ma dość dużą. A więc do dzieła..

Do przygotowania gochu jangajji potrzebujemy:
● kilkanaście strąków zielonej papryki chili;
● sos sojowy;
● wodę;
● sól;
● cukier;
●ocet ryżowy;
●ziarna sezamu;
● i jeszcze słoja, w którym będziemy ją trzymać.

Ten banchan przygotowujemy w sposób następujący:
1. Zaczynamy od zalewy. Do garnka wlewamy wodę (7 części), sos sojowy (1), ocet (0,5) oraz dodajemy sól (0,5) i cukier (0,5). Stawiamy na ogień, przykrywamy i zagotowujemy. Zmniejszmy ogień i dalej gotujemy.
2. W międzyczasie przygotowujemy papryczki. Strąki dokładnie myjemy, usuwamy nadmiar szypułek (jeśli to potrzebne) i nakłuwamy kilkakrotnie wykałaczką u samego początku (przy pozostałości łodygi). Chodzi o to, aby później papryczki nie pływały na wierzchu zalewy, ale były w niej „zatopione”.
3. Papryczki wkładamy do słoja; ściśle, ale musimy uważać, aby strąki nie popękały.
4. Sprawdzamy smak zalewy; powinna być kwaśnawa, ale z przewagą słodkiej nuty. Ewentualnie możemy dodać odrobinę octy lub cukru. Gorącym wywarem zalewamy papryczki w słoju. Musimy uważać, aby wszystkie w całości były przykryte zalewą. Można na wierzchu położyć coś cięższego, co nie będzie pozwalało paprykom wypływać na wierzch. Odstawiamy w chłodne miejsce na dobę.
5. Następnego dnia zlewamy zalewę go garnka, zagotowujemy ją i studzimy.
6. Chłodną zalewamy ponownie papryki (upewniamy się, że zalewa całkowicie ją przykrywa) i wstawiamy do lodówki na tydzień. Po tym terminie gochu jangajji jest gotowe.
7. Posypujemy sezamem i wcinamy. Dla mniej opornych proponujemy szklankę mleka na popitkę (jest o wiele skuteczniejsze niż woda, czy zimne piwo).
Kilka razy jadłem je na śniadanie. Z ryżem. I powiem jedno – dzień po tym był wspaniały, nie mówiąc już o dość gwałtownym postawieniu na nogi, kiedy byłem jeszcze lekko senny. Doskonale pasuje również do innych dań jako nasza „surówka”…
요리사

TRADYCYJNA KUCHNIA KOREAŃSKA: KIMCHIMARI GUKSUIdealna na upalne dni, którymi ten rok wyjątkowo nas obdarował. Kimchimari...
13/07/2024

TRADYCYJNA KUCHNIA KOREAŃSKA: KIMCHIMARI GUKSU

Idealna na upalne dni, którymi ten rok wyjątkowo nas obdarował. Kimchimari guksu to nic innego, jak zimna zupa, oczywiście na bazie kimchi, z makaronem. Danie pochodzi z Korei Północnej, podobnie jak jej wersja ryżowa. Kimchi na północy Półwyspu Koreańskiego nie jest ostre i ma więcej soku w porównaniu z tym na południu. Więc nie trzeba za bardzo przejmować się ostrością potrawy. Można również wykorzystać różne bazy rosołowe, bo i tak najważniejszy jest sok. A ten może pochodzić w różnych rodzajów kimchi, np. dongchimi, mul kimchi czy beak kimchi. Natomiast za bazę rosołową spokojnie można użyć bulionów wołowych lub drobiowych (musimy pamiętać tylko o ich odpowiednim rozwodnieniu, aby cała potrawa nie była zbyt słona. A więc do roboty!

DO PRZYGOTOWANIA KIMCHIMARI GUKSU POTRZEBUJEMY:
• oczywiście makaron; najlepiej sprawdza się somen (koreański somyeon);
• ogórek;
• kimchi;
• j***o (opcjonalnie);
• bulion drobiowy lub wołowy;
• sok z kimchi;
• ocet ryżowy;
• sos sojowy;
• cukier;
• sól;
• olej sezamowy;
• ziarna sezamu.

KIMCHIMARI GUKSU PRZYGOTOWUJEMY W SPOSÓB NASTĘPUJĄCY:
1. Gotujemy makaron, a następnie kilkakrotnie płuczemy w lodowatej wodzie.
2. Ugotowane na twardo j***o przekrawamy na pół.
3. Ogórek kroimy w drobne paski.
4. Kimchi (odciśnięte z soku) kroimy na drobne paski i doprawiamy cukrem, olejem sezamowym i ziarnami sezamu.
5. Do przygotowanego bulionu dodajemy wodę (jeśli potrzeba) i sok z kimchi, a potem doprawiamy do smaku octem ryżowym, sosem sojowym, solą i cukrem. I dodatkowo jeszcze schładzamy w lodówce.
6. Do misek nakładamy makaron, zalewamy przygotowanym „chłodnikiem”. Na wierzch kładziemy pokrojone paski ogórka oraz przyprawionego kimchi. A na koniec połówki ugotowane jajka, posypujemy sezamem. I gotowe!

Kimchimari guksu możemy przygotować wcześniej i trzymać w lodówce przed podaniem. Świetnie sprawdza się jako samodzielne danie na lunch – zwłaszcza w upalne dni – jak jako zakończenie koreańskiego posiłku z grilla; całkowicie zetrze uczucie ciężkości np. po zjedzeniu grillowanego boczku wieprzowego.
Oczywiście wersję zaprezentowana powyżej można wedle uznania urozmaicić kawałkami bulgogi (grillowana wołowina), czy nawet kawałkami podsmażonego tofu.
요리사

TRADYCYJNA KUCHNIA KOREAŃSKA: OI NAEGGUKNie mogłem się powstrzymać. Najgorsze upały mamy podobno przed sobą słoneczko na...
09/07/2024

TRADYCYJNA KUCHNIA KOREAŃSKA: OI NAEGGUK

Nie mogłem się powstrzymać. Najgorsze upały mamy podobno przed sobą słoneczko nadal pokazuje, na co je stać.
Gdyby to był kącik kuchni polskiej z pewnością poświęciłbym trochę miejsca na nasze chłodniki. Ale przecież chłodne zupy to nie jest wyłącznie nasz wynalazek.
Termin naengguk stosowany jest w odniesieniu do wszystkich rodzajów tzw. zimnych guk (zup) w kuchni koreańskiej i oczywiście spożywa się je głównie latem. A znane są one już od… XII wieku. Pierwszy historyczny przepis na naengguk pojawił się w wierszu napisanym przez Yi Gyu-bo (1168-1241), wysokiej rangi oficera służącego na dworze królestwa Goryeo (Koryo – 918-1392) i była to zupa przygotowana z niewystępującego niestety w Europie płoczyńca (roślina wodna).
Naengguk ma niezliczoną ilość odmian. Miyeok naengguk sporządza się z wodorostów wakame, oi naengguk z ogórka, pa naengguk z dymki, nameul naengguk z czosnku, gim naengguk z kapusty pekińskiej. W każdym z tych rodzajów chodzi oczywiście o główny składnik. Ale mogą być również naengguk na bazie kurczaka lub soi. My zajmiemy się tą z ogórków. Przede wszystkim dlatego, że jest ich obecnie w bród oraz jej przygotowanie zajmuje dosłownie kilka minut.
Oi naengguk (오이 냉국) spotykana również w zapisie transkrypcyjnym jako oi naeng guk, oyi naeng-guk, oi naeng-guk, oyi naengguk, oinaengguk jest moją ulubioną. Przede wszystkim ze względu na charakterystyczny smak głównego składnika – ogórków. A więc do dzieła.

Do przygotowania oi naengguk potrzebujemy (Uwaga: podane składniki to z reguły porcja na dwie osoby):
- ok. 200 g ogórków;
- 2 ząbki czosnku;
- strąk zielonej papryki chili;
- strąk czerwonej papryki chili;
- pęczek grubego szczypioru (wystarczy kilka traw);
- 1 ½ łyżki octu winnego;
- łyżeczkę soli;
-łyżkę sosu rybnego;
- dwie łyżeczki cukru;
- biały sezam;
- 1 ½ szklanki , przegotowanej, ostudzonej wody;
- kostki lodu.

A przyrządzamy ją w sposób następujący:
1. Ogórki kroimy (jeśli są cienkie) w plasterki. Te grubsze najpierw ukośnie w spore plastry a potem w paski. Przekładamy do naczynia.
2. Ząbki czosnku rozdrabniamy w drobną kosteczkę i dodajemy do ogórków.
3. Szczypior kroimy drobno i dodajemy do ogórków z czosnkiem.
4. Z zielonej papryczki chili usuwamy pestki i drobno kroimy. Dodajemy do pozostałych składników.
5. Czerwoną papryczkę chili oczyszczamy z pestek (chyba że ktoś lubi potrawy ostre) i drobno kroimy. Nie dodajemy do składników, gdyż będzie służyła jako garnish.
6. Całość składników uzupełniamy o sos rybny, sól, cukier, ocet i dokładnie mieszamy.
7. Dodajemy wodę i ponownie mieszamy.
8. Rozkładamy do naczyń do jedzenia i uzupełniamy kostkami lodu. Na wierzch posypujemy ziarnami białego sezamu i pokrojoną czerwoną papryczką chili. To wszystko!

Proste, prawda. Oi naengguk podajemy z ryżem, ale oczywiście nie zimnym:)
Przetestowałem; znakomita zupa jako uzupełnienie nie tylko domowej kuchni w upalne lato, ale również jako rewelacyjna przekąska do alkoholu. Ale to już tak zupełnie na marginesie.
Zamiast ogórka, jako składnika podstawowego możemy oczywiście użyć np. kapusty pekińskiej, którą musimy wpierw drobno pokroić. Zwolennicy tradycyjnych, naszych chłodników, mogą również dodać j***o ugotowane na twardo i pokrojone w kostkę. Właściwie znając podstawowy przepis możemy bawić się i wymyślać nasze własne z różnymi składnikami.
요리사

Adres

Ulica Solec 81B
Warsaw
00-382

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Mei - kuchnia koreańska umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij