04/04/2026
Wielka Sobota.
Ostatnie przygotowania do Świąt.
Posprzątane, ugotowane, upieczone, sałatki pokrojone, mieszamy… i co??? Majonezu nie starczyło, a sklepy już pozamykane!
Przecież ta sałatka ma jechać do Mamusi na Święta, a tamta do Teściowej!
Spokojnie. Ogarniemy temat:
👉 Robimy majonez. Porządnie. Na żółtku, wg. receptury jak ze starej szkoły.
🥄 Składniki:
– 1 żółtko
– 1 łyżeczka musztardy
– 1 łyżka soku z cytryny albo octu
– ok. 200 ml oleju rzepakowego lub słonecznikowego
– odrobina soli i pieprzu, tak z wyczuciem
U mnie w tym przypadku lepiej sprawdza się ocet niż cytryna — najlepiej zwykły spirytusowy 10%.
Proporcje możecie oczywiście zwielokrotnić, czyli zrobić z podanych składników x2, x3, wedle uznania.
Najważniejsze?
Majonez to sztuka cierpliwości.
👉 Wszystkie składniki powinny mieć tę samą temperaturę — najlepiej pokojową.
Najlepiej wyjąć je z lodówki około godziny wcześniej i poczekać, aż się wyrównają.
Najpierw mieszamy żółtko, musztardę, ocet albo sok z cytryny, sól i pieprz.
Potem zaczynamy bardzo powoli dolewać olej.
I tu uwaga:
olej dolewamy cienkim strumieniem, a całość kręcimy w jedną stronę.
Bo majonez to emulsja — a emulsji nie wolno poganiać.
🥄 Jak zrobić:
– tradycyjnie: ziemniakiem nabitym na widelec
– trzepaczką ręczną albo końcówką z trzepaczką
– w malakserze albo robocie planetarnym
Sposób wybierzcie swój.
Ale zasada jest zawsze ta sama: cierpliwie, spokojnie i w jedną stronę.
Po zrobieniu majonezu możecie go jeszcze doprawić według własnego uznania: solą, pieprzem, odrobiną cukru. Niektórzy dodają nawet trochę chrzanu.
Tylko pamiętajcie — na tym etapie też mieszamy w jedną stronę, choćby nawet łyżką.
A jeśli się zwarzy albo rozwarstwi — też nie wszystko stracone.
Ale to już wiedza dla wtajemniczonych, najlepiej na priv 😉
Dajcie znać, czy się udało!
Zdrowych, smacznych i pogodnych Świąt!
Wiem, że do niektórych to nawet Zajączek z prezentami przykica 🙂