Z Lasu Na Talerz

Z Lasu Na Talerz Dziczyzna na talerzu i nie tylko, przygody w sercu kniei, przepisy które trafiają w podniebienia. Łowy smaku i przygody.

Maj już rozgościł się wokół nas z pełną mocą. Przyroda po długim zimowym letargu, ostatecznie przeciąga się i budzi do ż...
09/05/2026

Maj już rozgościł się wokół nas z pełną mocą. Przyroda po długim zimowym letargu, ostatecznie przeciąga się i budzi do życia, kusząc zewsząd zapachami kwitnących łąk, świeżej wilgotnej ziemi i żywicznego lasu. Dla ludzi zżytych z naturą, a w szczególności dla myśliwych, jest to miesiąc wręcz magiczny. To właśnie teraz, gdy knieja nabiera najbardziej intensywnych odcieni zieleni, rozpoczyna się długo wyczekiwany sezon polowań na rogacze. Wraz z nim w kuchni otwiera się zupełnie nowy rozdział, a na stoły powraca dziczyzna w swoim najszlachetniejszym, wiosennym wydaniu.
Zapomnijmy już o ciężkich, tłustawych potrawach które rozgrzewały nas w zimowe wieczory. Bohaterką naszej dzisiejszej kulinarnej opowieści jest sztuka mięsa wykwintna, choć często niedoceniana. W większości przypadków kończąca jako dodatek do kiełbas lub pasztetów a przecież odpowiednio przyrządzona jako samodzielne danie zapewnia fenomenalne doznania swą głębią smaku i delikatnością. Golonka z sarny bo o niej dzisiaj mowa w wersji „top of the top”. Gwarantuję, że nie da o sobie zapomnieć tak szybko.
Długo i cierpliwie duszona do momentu, w którym niemal sama rozpada się pod ciężarem widelca, zatopiona w bogatym, aksamitnym sosie śmietanowym na bazie sarniego demi glace, który łagodzi jej dziki charakter. Aby dopełnić tego leśnego pejzażu na talerzu, towarzyszy jej gładkie, wymowne w smaku purée z selera oraz młode wiosenne zioła i słodkie borówki. Ale to nie koniec. Każdemu daniu które tworzę staram się dodać coś w rodzaju swojego podpisu. Taki indywidualny dodatek tworzony tylko na potrzeby tego jednego talerza. Dziś rolę „wisienki na torcie” odgrywa… oliwa sosnowa. Młode, niezwykle aromatyczne pędy sosny w połączeniu z wysokiej jakości oliwą robią takie zamieszanie w tej kompozycji, że odnosimy wrażenie iż kolacja została podana nie w jadalni a właśnie na leśnej polanie w towarzystwie budzącej się do życia przyrody. To danie, w którym nieokiełznana dzikość natury spotyka się z kulinarną elegancją, tworząc kompozycję absolutnie kompletną.
Zasiądźcie wygodnie, bo zabieram Was na prawdziwą ucztę.

Smacznego i Darz Bór! 📯🌿🦌🍽

Przepis w komentarzu

wśród fanów

Włoska kuchnia to nie tylko pizza i spaghetti. Są rejony w których kiedyś dziczyzna była gwarancją przetrwania a dziś je...
17/02/2026

Włoska kuchnia to nie tylko pizza i spaghetti. Są rejony w których kiedyś dziczyzna była gwarancją przetrwania a dziś jest rarytasem serwowanym w najdroższych restauracjach. Zapraszam do krótkiej wycieczki na Toskańskie pola. Będzie smacznie - gwarantuję!

Legendarny makaron z dzikiem

Jak danie toskańskiej biedy stało się luksusem na światowych stołach? Odkryj sekret Pappardelle al Cingiale – legendarnego makaronu, w którym czas i cierpliwość zastępują najdroższe przyprawy.

https://wildmen.pl/dzikie-zycie/legendarny-makaron-z-dzikiem/

Fot. Shutterstock

Istnieje powiedzenie, że ludzie się nie zmieniają. Coś w tym jest. W każdym z nas siedzi zestaw cech i upodobań, które z...
12/02/2026

Istnieje powiedzenie, że ludzie się nie zmieniają. Coś w tym jest. W każdym z nas siedzi zestaw cech i upodobań, które z czasem można co najwyżej lekko doszlifować. Długo byłem przekonany, że tak samo jest z moimi kulinarnymi przyzwyczajeniami. Mam swoje ulubione smaki i konsystencje, do których wciąż wracam. Miałem też prywatną „czarną listę” potraw, bez których mój kulinarny świat mógłby się spokojnie obejść.

Od dzieciństwa prowadziła zupa mleczna z makaronem. Koszmar kolonijnych stołówek, przez który dwa razy w tygodniu chodziłem głodny. Na samą myśl mam ścisk w żołądku. Tuż zaraz za nią, zamieniając się miejscami, były fasolka po bretońsku i wątróbka. Kiedy mama serwowała je na obiad, byłem strasznie nieszczęśliwy. Po kilku latach rodzinnych negocjacji skapitulowała i gdy tylko te dania pojawiały się w domu, dostawałem dyspensę na moje ukochane tłuczone ziemniaki ze śmietaną. I tak żyłem sobie spokojnie, z głowy wykreślając dawne kulinarne traumy. Do czasu.

Z fasolką przez przypadek pogodziłem się na jednym z polowań zbiorowych. Nie było wyboru, człowiek zmarznięty i głodny zjadł to co dawali. Ku mojemu zaskoczeniu smak, który pamiętałem z dzieciństwa, okazał się inny i całkiem ciekawy. Uznałem to za jednorazową przygodę, ale przy kolejnej okazji jadłem już z prawdziwą przyjemnością. Dziś dobra fasolka z porządną kiełbasą potrafi wywołać uśmiech.

Podobną drogę przeszła wątróbka. Jej charakterystyczny aromat skutecznie odbierał mi apetyt. Wszystko zmieniło się w moich ukochanych Bieszczadach. W karcie lokalnej knajpy była wątróbka drobiowa po litewsku z gruszką i konfiturą z żurawiny. Zamówiłem z ciekawości. Na talerzu dostałem danie soczyste, świetnie doprawione i zaskakująco delikatne. Do dziś uważam je za najlepsze, jakie jadłem, choć pewna osoba twierdzi, że potrafi zrobić lepsze i obiecała mnie zaprosić. Jeśli to czyta, niech potraktuje to jako przypomnienie.

W mojej dzisiejszej propozycji kacza wątróbka z jabłkiem i cebulką, flambirowana w brandy, z majerankiem i tymiankiem. Do tego kremowe puree z odrobiną oliwy szczypiorkowej. Danie tak aromatyczne, że zapach pozostawał jeszcze długo po tym jak zdążyliśmy zapomnieć o obiedzie.

Mój przykład pokazuje, że z wiekiem można odkryć przyjemność tam, gdzie kiedyś widziało się tylko przeszkodę. Na szczęście u mnie dotyczy to wyłącznie jedzenia.

P.S Zupy mlecznej nadal nie dotknę 😉


wśród fanów

Czy moda na ZeroWaste jest czymś nowym dla myśliwych? Nie! I to staram się pokazać na łamach WildMen. Zapraszam!
24/01/2026

Czy moda na ZeroWaste jest czymś nowym dla myśliwych? Nie! I to staram się pokazać na łamach WildMen. Zapraszam!

Sarna w piwie

Dla nas myśliwych ideologia „od nosa po ogon” nie jest żadnym odkryciem. Od pokoleń funkcjonuje prosta zasada, że upolowana zwierzyna jest w całości zagospodarowana.

https://wildmen.pl/dzikie-zycie/sarna-w-piwie/

Świetne pomysły przychodzą zazwyczaj nagle i zupełnie bez zapowiedzi. Czasem wywołuje je wspomnienie, czasem jakieś drob...
23/01/2026

Świetne pomysły przychodzą zazwyczaj nagle i zupełnie bez zapowiedzi. Czasem wywołuje je wspomnienie, czasem jakieś drobne zdarzenie, które kończy się klasycznym „olśnieniem”. Wyjątkiem jest nasza mała Marcela. Gdy mówi, że wpadła na świetny pomysł ma wszystko dokładnie przemyślane a jej mama dostaje wtedy kołatania serca i na głowie pojawia się kolejny siwy włos.

U mnie było klasycznie. Nagle i niespodziewanie. Jak zwykle co jakiś czas głowiłem się, czym jeszcze zaskoczyć kulinarnie moich bliskich. Po tylu latach kuchennych eksperymentów nie jest to proste zadanie, bo domowe podniebienia zrobiły się naprawdę wymagające.

„Świetny pomysł” pojawił się w chwili, gdy w moim ulubionym radiu poleciało „Woke Up This Morning”. Utwór otwierający jeden z moich serialowych TOP 10, czyli „Rodzinę Soprano”. Kto oglądał, ten wie, że przewija się tam pewna potrawa, którą Włosi nazywają Ziti. Prosty, charakterystyczny makaron w formie rurek, zapiekany w mięsnym sosie z pulpecikami.

Neapol w sercu Zielonej Góry? Czemu nie. Jeszcze zanim Jake Black wyśpiewał ostatni wers swojego hitu ja miałem już wszystko poukładane w głowie. Włoska kuchnia ma być prosta, skromna i treściwa, taka jaką zawsze pokazywała najsympatyczniejsza włoska babcia z programu „Cooking with Nonna” którą do dzisiaj uwielbiam oglądać.

Lubuskie Ziti musiało być jednak po mojemu. Wino z lokalnej winnicy, dziczyzna i swojskie akcenty. Na tapecie od jakiegoś czasu jest u mnie sarna, więc jej delikatne mięso dostało główną rolę w mojej autorskiej wersji serialu. Polskiego charakteru dodał nasz rodzimy ser Bursztyn, w którym od dawna jestem zakochany, mocny w smaku czosnek Harnaś oraz pomidory z własnego ogródka zamknięte w słoiku przez moją Magdę na zimowy czas.

Do pełni szczęścia brakowało tylko dobrego cygara Macanudo i kieliszka czerwonego, wytrawnego wina.

Czy wyszło? Sprawdźcie sami. Przepis znajdziecie w pierwszym komentarzu, a zdjęcie niech będzie zaproszeniem do Waszych własnych kulinarnych eksperymentów.

Gabagool, jak mawiał Tony Soprano. Darz Bór!
📯🌿🦌🍽

wśród fanów

22/01/2026
Ostatnia w sezonie.  Gdy za oknem zimowa sceneria a koniec sezonu na polowania zbiorowe zbliża się wielkimi krokami apet...
14/01/2026

Ostatnia w sezonie.

Gdy za oknem zimowa sceneria a koniec sezonu na polowania zbiorowe zbliża się wielkimi krokami apetyt na udane łowy rośnie coraz bardziej. Święty Hubert zapewne już powoli składa talię kart ze szczęśliwymi rozdaniami i zaraz przyjdzie czas na podsumowania, wspomnienia a niekiedy refleksje. Czy coś poszło nie tak, a jeśli, to dlaczego? A może wszystko było doskonałe i w przyszłym sezonie wystarczy to powtórzyć. Takim rozważaniom dobrze sprzyja smaczne jedzenie. A jak o smacznym jedzeniu mowa to niech uruchomi się Wasza wyobraźnia na myśl o pysznym gulaszu z ostatniej sarny w tym sezonie podanym w sosie z Portera i kluskami śląskimi wraz z modro kapustą zasmażaną z boczkiem z dzika. Mamy już połowę stycznia więc wszystkie noworoczne postanowienia o radykalnej diecie możemy już z czystym sumieniem odłożyć do szuflady na przyszły rok.
Darz Bór! 🌿📯🦌🍽

wśród fanów

Od lasu, przez kuchnię, aż na wigilijny talerz, życzę Wam Świąt pełnych autentycznych smaków i tradycji, które łączą pok...
24/12/2025

Od lasu, przez kuchnię, aż na wigilijny talerz, życzę Wam Świąt pełnych autentycznych smaków i tradycji, które łączą pokolenia. Niech darzy się Wam w kuchni i życiu! Dziękuję, że jesteście częścią mojej kulinarnej przygody.
🌿📯🦌🍽
Marcin Grabowski
Z Lasu Na Talerz

Propozycja na świąteczne danie obiadowe? Proszę bardzo. Pozycja jak z karty dobrej restauracji. Rolada to nie tylko klus...
14/12/2025

Propozycja na świąteczne danie obiadowe? Proszę bardzo. Pozycja jak z karty dobrej restauracji. Rolada to nie tylko kluski śląskie i modro kapusta. Delikatna w smaku szynka z dzika skradnie serca nawet najbardziej wymagających smakoszy. Dzisiaj z dodatkiem który mało kto zna a robi niesamowitą smakową rewolucję. Polecam!

https://wildmen.pl/dzikie-zycie/dzik-faszerowany-grzybami/

Smacznego i Darz Bór!
wśród fanów

🌿🐗📯😒😠🍽️

Nie(becz) DzikaProsta, treściwa, aromatyczna… taka, po której „nie beczysz z głodu” 😉U mnie w wersji opartej na starych ...
28/11/2025

Nie(becz) Dzika
Prosta, treściwa, aromatyczna… taka, po której „nie beczysz z głodu” 😉
U mnie w wersji opartej na starych recepturach: z grzybami, dziczyzną, domową kiszoną kapustą i odrobiną dobrej wieprzowiny. Do tego babciny trik na jej ciemny kolor i głęboki smak działa za każdym razem 🔥

Przepis i jej historia tu:
https://wildmen.pl/dzikie-zycie/flagowe-danie/
Smacznego i Darz Bór 🌿📯🐗🍽
wśród fanów

Adres

Tomasza Sobkowiaka
Zielona Góra
65-119

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Z Lasu Na Talerz umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij