29/07/2026
W drodze z Åhus do Oskarshamn zatrzymaliśmy się na obiad w maleńkim Kristianopel. Czas płynie tu zdecydowanie wolniej.
Na lunch wybraliśmy urokliwe Gästgifveriet jest jednym z najstarszych i najlepiej zachowanych budynków w Kristianopel. Powstał w 1714 roku jako prywatna rezydencja. Z czasem został przekształcony w pierwszy zajazd (gästgivargård) w Blekinge, gdzie przez stulecia zatrzymywali się podróżni przemierzający południową Szwecję. Tutaj mogli odpocząć, nakarmić i napoić konie, zjeść pożywny posiłek oraz spędzić noc, zanim wyruszyli w dalszą drogę.
Zjedliśmy tradycyjny szwedzki kalops – długo duszoną wołowinę w aromatycznym sosie podany z buraczkami i ziemniakami. A podobno to właśnie tutaj serwują jeden z najlepszych äppelpaj (szarlotkę) w całej Blekinge.
Kristianopel ma niezwykłą historię. Miasto zostało założone w 1599 roku przez duńskiego króla Chrystiana IV jako potężna twierdza chroniąca granicę przed Szwecją. Do dziś można spacerować wzdłuż zachowanych murów obronnych, które pamiętają burzliwe czasy wojen duńsko-szwedzkich.
Po przejęciu Blekinge przez Szwecję na mocy pokoju w Roskilde w 1658 roku Kristianopel stopniowo stracił znaczenie militarne, ale zachował swój wyjątkowy, spokojny charakter.
Ciekawostką jest również związek miejscowości z rodziną królewską. Pod koniec XIX wieku Kristianopel odwiedzali król Oskar II i jego żona, królowa Zofia (Drottning Sofia). Para królewska chętnie podróżowała po południowej Szwecji, wspierając rozwój regionów nadbałtyckich. Ich wizyty przyczyniły się do wzrostu zainteresowania Kristianopel jako miejsca wypoczynku i letniska.
Dziś trudno uwierzyć, że ta cicha, pełna kwiatów miejscowość była kiedyś jedną z najważniejszych twierdz północnej Europy. I właśnie takie miejsca lubię najbardziej – gdzie historia przeplata się z doskonałą kuchnią i spokojem, z którego znana jest właśnie Szwecja🇸🇪.